piątek, 25 marca 2016

A jednak wszystko rośnie!

Wczoraj z radością stwierdziłam, że ostatnia zimna noc nie zaszkodziła nowo posadzonemu clematisowi. Ale to nic dziwnego, skoro pochodzi od powojnika alpejskiego i jest wyjątkowo na mróz odporny. Zieloniutki i nawet ma 2 pąki. Violet Pink to grupa Atragene, a te kwitną najwcześniej.

Ale najpierw moja zielona ściana - wprawdzie to tylko tuje, ale mam do nich wiele sentymentu i związanych z nimi dobrych wspomnień. Wytrzepałam z nich wszystkie suche gałązki, wyczyściłam ziemię wokół, wyskubałam kępy Kosmatki, która doskonale daje sobie radę w towarzystwie Szmaragdów.Jeszcze te kępy Kosmatki malutkie, ale w ubiegłym roku podzieliłam jedną na 5 sadzonek.


Dla porównania Szmaragdy 25 października 2103 roku, kiedy je sadziłam. Wkrótce potem były przycięte od góry i od tej pory rosna głównie wszerz. Zamiast stożków, dzisiaj są walce, ale tylko trochę wyższe.



Na pergoli na pierwszym zdjęciu widać clematisa Polish Spirit po ostrym cięciu, ale już puszcza nowe pędy i o to chodzi. A ten nowo posadzony tutaj


A teraz cała seria tego co wylazło z ziemi pomimo zimna.

Przetaczniki


Sasanki


Serduszka wyszła

 

Hiacynty bardzo powolne.



Wilczomlecz Złocisty. Ten trzyma się wspaniale i co roku szybciutko pokazuje swoją urodę. Wkrótce będzie tu żółta kępa. Pozostałe wilczomlecze - a miałam ich całkiem sporo - niestety padły. Nie wiem jaka jest przyczyna. 


Złocisty pod koniec kwietnia 2015




Trzykrotka Wirginijska  'Concorde Grape' Jest różowo fioletowa. Ma też niebieską i uważam je za bardzo dekoracyjne rośliny pasujące do bylinowych rabat. W tym roku planuję jeszcze białą.


Posadzone budleje też mają się dobrze


 Trawa po kolejnym wygrabieniu paru wiader sianka coraz bardziej zielona, ale jeszcze jej sporo brakuje do dobrego wyglądu.



Wszystko rośnie, a że od jutra coraz cieplej, to już za tydzień można spodziewać się sporej zieloności.

Rokitniki, które nie chcą owocować, pomimo posadzenia obu odmian, męskiej i żeńskiej.


Krokusiki maleństwa ;-)


Trzmielina od Joanny z Ogrodowiska - były dwie sadzonki, teraz mam spore poletko. Bardzo wspaniała roślina.


Pięknie zielenieje Trzcinnik Karl Foerster



Niebieskie irysy i pierwiosnek Łyszczak, który jak dotąd nie chce się rozmnożyć.

   
A tak Łyszczak wyglądał w kwietniu 2015



Dzisiaj domowe porządki, pościel się wietrzy, pralka chodzi non stop, okna pomyte, nowe zasłony wiosenne do powieszenia, dekoracje gotowe, a cały dom wypełniony zapachem hiacyntów.

Z dwóch cebulek kupionych za grosze w hipermarkecie mam wspaniały hiacyntowy bukiet w cudnym białym różu.


Naliczyłam już 7 pąków, ale chyba to nie jest koniec.


Jeszcze wiszą zimowe zasłony, ale to już tylko na zdjęciu, hiacynty mają nową oprawę, na tarasie nowe dekoracje, ale to już pokażę później, w moim blogu O wszystkim...

 

czwartek, 24 marca 2016

Czekam na ciepło ;-)

Póki świeci słonce jest ciepło i miło, ale już po południu wraca to lodowate powietrze. W efekcie od wielu dni ogród prawie się nie zmienia. Tak jak ja też czeka na ciepło. Wczoraj - wbrew rozsądkowi - posadziłam nowe rośliny i zastanawiam się, co będzie dalej. Ale jakoś wierzę, że się uda.

To jest północno-wschodni narożnik, bardzo słoneczne miejsce. Po lewej stronie rosną tuje, pod nimi ciemne krzewuszki Aleksandra, dalej Kosmatka Śnieżna. Ta niby trawa rośnie też przed tujami i daję radę.


Powojnik ma zarosnąć niezbyt ładną siatkę i wypełnić ten narożnik.


I gdzie te budleje ;-))))


Wbrew temu co teraz widać, rośnie tu co nie co. Po obu stronach budlei są spore kępy Red Barona i 4 kępy trawki Sparkler, która - chociaż nie powinna - zimuje już drugi rok bez problemu.


Sporo tu miejsca na nowe rośliny, a w planach m.in. białe jarzmianki.


Krokuski strasznie malutkie w tym roku, za to Marmalade jako jedyna z moich żurawek jest jako tako widoczna. Wszystkie inne dopiero zaczynają ożywać.


Czosnki Globemaster zapowiadają podwójne kwitnienie, czyli ma ich być dwa razy tyle co w ubiegłym roku ;-). Krawędzie trawnika w opłakanym stanie. Mam w planie zająć się nimi dzisiaj.



Róża pomarszczona lada dzień zazieleni się listkami.


Ale generalnie ogród wygląda mało ciekawie, szczególnie w tym bardzo ostrym słońcu, które wydobywa wszystkie szczegóły niedostatku ciepła.

Dla porównania te same krokusy rok temu 24 marca.


środa, 23 marca 2016

Rośliny przyjechały!

Są nowe rośliny.

Jak zwykle we wspaniałej kondycji, dorodne i pełne życia. Nawóz i folder o roślinach w prezencie.







Rozpakowałam pudło, wierzba zostaje w domu na tarasie, poczeka na wyjazd do Borkowa, a z pozostałymi jadę na Młociny.

 

środa, 16 marca 2016

Jaśminowce wykopane

Dzień wreszcie iście wiosenny, więc rzuciłam się w wir ogrodowych prac.

Pomalowałam zamontowane łuki na ogrodzeniu, przycięłam róże pnące, po raz kolejny wyczyściłam rabatki, usunęłam kamyki z rabatki z Rodgersją kasztanowcolistną, przesadziłam pierwiosnki, wreszcie wykopałam jaśminowce i przygotowałam do transportu do Borkowa.

Zanim jednak zabrałam się do tej harówki nacieszyłam oczy wiosną w moim wydaniu




Pąki są na wszystkich krzewach i drzewkach, więc już nie traciłam czasu na fotki tylko zabrałam do roboty.

Wszystkie inne prace to rutyna, ale wykopywanie jaśminowca trochę mnie niepokoiło. Wiosną 2012 roku posadziłam dwa patyczki. Widać je przed płotkiem i wtedy jeszcze betonowym słupem.


Dzisiaj po wykopaniu jednego, tak wyglądał drugi jaśminowiec.



A tutaj ten wykopany gotowy do podróży


Z drugim poszło łatwiej i oto pusta rabatka czeka na budleje i nie tylko. Budleje będą pod samym ogrodzeniem słupa, a przed nimi.... No właśnie, to nadal tylko plany. A po lewej nie ma już pnia, po którym wspinała się hortensja pnąca. Przepięłam ją na ogrodzenie i nowy łuk. Pień spróchniał i musiałam go usunąć. Teraz jeszcze usunę ten po lewej, posadzę morze roślin i będzie cud, miód ;-))))



Mam nadzieję, że jaśminowce przeżyją i w Borkowie będzie im dobrze na tyle, że wreszcie zaczną kwitnąć. Mam zamiar w ogóle ich nie ciąć, może w tedy mszyce sobie pójdą, bo one kochają młode przyrosty. Tutaj musiałam go ciąć z racji braku miejsca, w Borkowie niech hula ile chce.

A tu mój słup w obudowie i zarośnięty wciciokrzewem



Hortensja na ogrodzeniu


Rabatka po lewej bez kamyków, ale z wielkimi karpami Rodgersji, tylko jeszcze ich nie widać.


A po prawej, pod pęcherznicami kiełkuje wszystko ;-)

No jestem ledwie żywa, ale jak zwykle zrealizowałam plan. Taki pies na robotę już jestem ;-))

Jutro Borków i ciekawość - jak też wygląda staw?



wtorek, 15 marca 2016

Pierwsze zakupy

Stało się :-)
Wczorajszy śnieżny wieczór, kiedy za oknem zapanowała biała zima, chyba przyspieszył moją decyzję i dzisiaj rano wreszcie kupiłam pierwsze w tym roku rośliny. Od tygodni planuję zmiany na Młocinach, nowe rośliny, ale dotąd głównie wędrowałam wirtualnie po sklepach i ogrodach i ciągle wahałam się na co się zdecydować. I pewnie jeszcze długo będę się wahać i zmieniać decyzje, bo do obsadzenia mam sporo, ale pierwsze rośliny są.

Kupiłam kolejnego clematisa i budleje. Rośliny ze sklepu Clematisy Państwa Wędrowskich, bo to bardzo sprawdzone miejsce na zakupy. Mam od nich clematisy Paul Farges i Polish Spirit - oba wyjątkowo udane, Wiciokrzew zaostrzony - niesamowite pnącze, które zarosło mi ohydny słup, dławisze, które całkowicie odgrodziły mnie od ścieżki rowerowej, jagodę kamczacką ładnie owocującą. Sadzonki silne, zdrowe, szybka wysyłka. Polecam sklep z czystym sumieniem.

A oto zdjęcia zakupionych roślin. Na razie ze strony hodowcy.

Clematis botaniczny Violet pink - szybko rośnie, nie wymaga cięcia.


Budleja Black Knight. Kupiłam dwie. Wyrzucam na wieś jaśminowca, bez końca zżeranego przez mszyce. Rośnie w centralnej części działki, nigdy nie zakwitł, zamiast ozdoby mam siedlisko czarnych stworów. Może w innych warunkach będzie inaczej. Dam mu szansę, a jak nie skończy w ognisku. Na jego miejscu będą budleje.


Budleje już mam, pięknie mi rosną, kwitną długo i jak wiadomo otaczają je motyle. Kupiłam odmianę Marbled White, ale budleja jest w kolorze wrzosów ;-). Chciałam białą, bo w planie była biała rabatka. Nie udało się. Budleja przesadzona obok Clematisa Polish Spirit wpisuje się w kolorystykę od fioletu do wrzosu.


Kupiłam też od dawna wymarzoną Wierzbę sachalińską, zwaną też smoczą. Nie dla Młocin oczywiście, bo tu by jej było za ciasno. Sekka pojedzie do Borkowa, nad staw. Tam nawet zalana wodą powinna mieć idealne warunki.

Zachwycają mnie te jej spłaszczone gałązki.

Śniegu już ani śladu, słońce wychodzi, tylko zimno okropnie. Jutro pojadę przygotować miejsca pod clematisy i budleje, wykopię jaśminowca, w czwartek zawiozę go do Borkowa. Rośliny będą pewnie w przyszłym tygodniu, bo wysyłka rozpoczyna się 21 marca, a jak nie to będą po świętach. Poczekam.

A tu ilustracje do wcześniejszych zakupów z tego sklepu. Pierwsze jagody kamczackie


Clematis Polish Spirit obsypany kwiatami. Odporna, niekłopotliwa odmiana. By pięknie kwitła musi być cięta na wiosnę, na początku marca najpóźniej, bo kwitnie na tegorocznych pędach.


Kwitnący Wiciokrzew


Biel Letniego Śniegu - Paul Farges w 3 lata po posadzeniu.



Pisałam o tym wiele razy - ten clematis wymaga cierpliwości. Pierwsze dwa lata efekty są mizerne, ale potem cieszy urodą, nie wymaga wiele, nie należy go ciąć, tylko wyczyścić na wiosnę z suchych badylków, przyciąć delikatnie dla uporządkowania. Kwitnie na pędach ubiegłorocznych. Tu leży na ogrodzeniu, ale w tym roku dostał nowe podpory, łuki przyspawane do słupków ogrodzenia, czyli dodatkowe piętro dla białych kwiatów.

Jak fajnie jest powspominać te letnie widoki!