wtorek, 29 kwietnia 2014

Nowi mieszkańcy domku dla owadów

Od jesieni nic się nie działo. Zaklejone okienka bez zmian przetrwały zimę i już zaczynałam się obawiać, że owady z jakiegoś powodu opuściły mój ogródeczek. Ale zacznę od początku.

Byłam kiedyś w bardzo pięknym miejscu, gdzie były takie domki

 
Nie sposób się nie zachwycić, a do tego to tylko jedna z najprostszych wersji tych 'willi' dla owadów, które można było tam zobaczyć.

Biorąc pod uwagę, że mój ogródeczek skromny, wybrałam też taki prosty model, który jeszcze tego samego dnia zawisł u mnie, na razie ku ozdobie.




Jakaż była radość, gdy wkrótce zawitali pierwsi goście. 7 lipca 2013 zakryta pierwsza dziurka.


Na następnych nie trzeba było długo czekać i wkrótce domek wyglądał tak


To był koniec sierpnia i niewiele działo się w domku potem. Przetrwał zimę bez zmiany. Nagle dzisiaj zobaczyłam to 


Zaklajstrowane te duże otwory!
A więc owady u mnie są!


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz