piątek, 20 marca 2015

Wieczny ogrodnik

Czasem, kolejnego wolnego dnia próbuję nie pojechać do któregoś z tych moich ogrodów. Nawet rozważam jakiś wyjazd, ale tylko próbuję i tylko rozważam, bo jak przychodzi do decyzji to i tak wybieram ogrody. Dzisiaj też pomimo rozmaitych planów i tak ostatecznie pojechałam na Młociny. Nic nie sprawia mi teraz takiej przyjemności, jak pobyt wśród roślin, ciężka, fizyczna praca w słońcu, kontakt z naturą, obserwowanie jak przyroda budzi się do życia.

Najpierw kolejne energiczne grabienie trawnika. Wiadro sianka wydrapane pomimo tego, że to już kolejne w tym roku takie intensywne czyszczenie. Potem uporządkowałam pnącza Dławisza, wyszorowałam stół i podesty i już mogłam z herbatą w ręku cieszyć się słońcem i śpiewem ptaków.

Na koniec kilka zdjęć tradycyjnie.

Bergenie po zimie


Pąki na pigwie


Zawciąg nadmorski budzi się do życia


Juki i Rozchodnik kamczacki



Krokusy zaczynają przekwitać


Za to Trzcinnik rośnie szybko



I Runianka japońska


To wszystkie dzisiejsze kolorowe akcenty, ale z każdym dniem będzie ich coraz więcej.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz