Parę tygodni wstecz podczas nadwiślańskich wędrówek znalazłam roślinkę, która wydawała mi się podobna do wrotyczu. Posadziłam w donicy tarasowej i rosła sobie. Niedawno zaczęłam poszukiwania tożsamości tego okazu, bo jak zakwitł na biało, to już wiedziałam, że to nie wrotycz. Poza tym powinnam zauważyć, że liście ma selerowate, a nie astrowate. No i dzisiaj znalazłam co mam!
To Świerząbek gajowy.
Muszę przyznać, że taka identyfikacja okazu jest bardzo fascynująca. Do tego też muszę przyznać, że internet jest przebogaty we wspaniałe atlasy, zdjęcia, opisy wykonane przez ludzi naprawdę kochających naturę i do tego z ogromną wiedzą o naszych rodzimych gatunkach.
A wracając na Młociny.
Dzisiaj znowu uprawiałam 'taniec z roślinami' ;-), czyli przesadzanie z miejsca złego na miejsce lepsze, albo dobre. Tego nigdy nie wiem, ale jak widzę, że jest źle, szukam warunków, które będą lepsze.
Przywrotnik (stale mam tendencję do nazywania go przewrotnikiem ;-)))) ze słońca jednak poszedł w cień. Niby może rosnąć w słońcu, ale wtedy potrzebuje stałej wilgotności, a tego mu zapewnić nie mogę.
Tutaj słońce jest jedynie późnym popołudniem, jak teraz było, około 18.00, natomiast przez większość dnia jest tu ciemniutko.
Zabrałam niektóre hosty też tutaj, a dla innych tworzyłam cieniowanie kamieniem i pieńkiem.
Tu jest w miarę sporo cienia
Tu też widać jak powolutku zarasta moja nowa rabata bylinowa
Wreszcie chyba znalazłam miejsce na trawki od słynnej ogrodniczki IRENY
A tu nadal króluje języczka i coraz większe Przetaczniki kłosowe
Wkrótce całą tę pustą przestrzeń wypełni Trojeść bulwiasta, Asclepias tuberosa, moja wyjątkowo ulubiona bylina. Jej zielone łebki już widać, ale na pełny okaz jeszcze trzeba poczekać z miesiąc.
Kosmatka śnieżka w pełnej okazałości
Róża pnące i pomarszczona w pąkach, zielono i bujnie i gdyby nie śmietnik wszędzie z opadających owocników z drzew owocowych byłaby niemal idylla.
No i jeszcze gdyby nie to podlewanie godzinami ;-)
















Botanicy z Bio-forum potwierdzili moja identyfikację gatunku! Świerząbek jak nic. Wygląda na to, że selerowate to moje ulubione rośliny. Jarzmianka też selerowata. Szkoda tylko, że żaden mikołajek się u mnie nie uchował.Podagrycznika nie wpuszczę ;-), ale już tzw. Pietruszkę bałtycką - zwaną także dziką (błędnie) albo trybulę jak najbardziej. Coraz bardziej kocham chwasty ;-)
OdpowiedzUsuń