wtorek, 21 czerwca 2016

Mokro!

Wreszcie. Deszcz padał długo i równo. Ogród nie do poznania, ziemia czarna, zieleń i bujność dookoła. Nie było mnie na Młocinach 3 dni, bo praca w pracy wre, a tu znowu mila niespodzianka. Poza paroma chwastami tylko trochę opadłych jabłek i liści na trawniku, reszta pięknie rośnie.

Hortensje z patyczków teraz w różnych fazach rozkwitu





Widok na moją bylinową rabatę pod słupem


I moja rabata eksperymentalna ;-)


Spod serduszki wyłazi coraz większa Trojeść bulwiasta a w tle berberysy, szczególnie Kórnik teraz ciekawie wygląda z nowymi przyrostami.


Polish Spirit


I maczek samosiejka mi zakwitł




Bylinowa w zbliżeniu. Tawułki mają się świetnie


a Jałowiec 'Mint Julep' mnie po prostu zachwyca ;-)


Jutro zostawiam otwarte do decyzji rano. Powinnam jechać do Borkowa kosić, ale upał mnie zniechęca. Poza tym przede mną bardzo ciężkie dni w pracy i powinnam być w super kondycji, a po takim koszeniu w 30 stopniach to ja raczej jestem do wyrzucenia. Zobaczę rano.



 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz