Trochę w biegu, bo po pracy wpadłam na Młociny dokończyć cięcie zmarzniętych róż. Egzekucja zakończona, a szansa na ich odbicie minimalna. Tak to oceniam na teraz, ale może się zdziwię. Oby.
Poza tym to moja obserwacja - jeszcze nie widziałam takiego kwietnia. Wszystko rośnie w tym samym czasie. Primule obok przetaczników, sasanki i krwawnika, wszystkie krzewy w zielonych liściach, nawet Red Baron zielenieje! Są zielone kępy jeżówek, floksów, bordowieją tawułki Astilbe a obok tulipany w pąkach. Do tego wszystkie, nawet te najstarsze maja pąki, chociaż rok temu były same liście.
No trochę wariactwo, ale za to jest tak ładnie, zielono! Nie miałam aparatu, tylko kilka fotek z komórki.
Jutro Borków.
Więcej z Młocin już w środę :-)






Dzisiaj to 'szaleństwo' równoczesnego rozwoju trochę przystopowane. Na przemian deszcz ze śniegową krupą i słońce. Poza tym ziąb i wietrzysko. Ponoć jutro ma być podobnie. :(
OdpowiedzUsuńA piwonia skiełkowała? Moje powoli wychodzą. :)
Tak, pogoda dzisiaj wróciła do początków marca ;-) Tak piwonie są dość spore. Zobaczę je dopiero we wtorek. Czas mi się kurczy coraz bardziej :-(
UsuńPiekne są białe szafirki u Ciebie. Wiesz, nawet nie wiedziałam, że są i białe!