Obudziło mnie słońce :-)
I nie był to sen, i nie jest to poetycka przenośnia. Na prawdę było. Całe 15 minut, a potem zaczęło szarzeć. Zanim dotarłam na Młociny mokra zawieja opanowała miasto.
Do tego przenikliwe zimno. Wizyta w ogródeczku króciutka, jakieś bardzo szybkie zdjęcia z kroplami wody na obiektywie i do domu.
No cóż moje zdjęcia to wyłącznie ogrodowa dokumentacja. Nie mam żadnych aspiracji do bycia nawet amatorem fotografem, ale fotografuję, by zachować wspomnienia, by wracać do kolejnych lat minionych.
A zatem dokumentacja z 2 stycznia 2019!
Słonecznego 2019 ROKU!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz