wtorek, 3 marca 2020

No i jest ta wiosna!


Wprawdzie strasznie zabałaganiona ta wiosna na Młocinach. Wichry nawiały śmieci, pergole pochylone, ale rośliny wyraźnie rwą się do życia. Do tego deszczu masa i nawet moje dawno zapomniane niebieskie krokusy są!


Rosną sobie w marmeladzie ;-) To moja ulubiona żurawka (Marmelade) i myślę że wyjątkowo lubi tu być. A te niebieskie krokusy sadziłam lata temu i ostatnio były tylko zielone wąsy.


No słów mi brak! Co roku są, przebijają deski i są niezniszczalne. Dużo ich w całym ogrodzie w tym roku. Wygląda na to, deszcze dały cebulowym nowy impet do życia. Oj, będzie kolorowo!


Te żółte są od zawsze. Tu śmietnik straszny, nawet orzech po wiewiórach jest.



Masa tych zielonych liści. Tylko jak zawsze pytanie - będą też kwiaty, czy na liściach się skończy.


Ojej, ile roboty! 

Jutro i w czwartek dalsza budowa w Borkowie, ale w piątek sprzątam tutaj. A że w czwartek kończę 70 ty rok życia, to mogę jedynie cieszyć się, że mam tak bogate i cudne życie na koniec tych zmagań z losem.



 
 

4 komentarze:

  1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  2. Czy te niezmordowane przebiśniegi, to pozostałość po poprzednich użytkownikach działki? Urocze są, i jak się rozrosły!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak Basiu. Kiedy ustawiałam podesty pod stół nie wiedziałam nawet, że tam rosną. Potem pojawił się jakiś pojedynczy, a w tym roku w wielu miejscach przez szpary między deskami wyłażą.

      Usuń