Nie pamiętam takiego listopada, kolorowego, nadal zielonego. Nadal dość ciepło, dzisiaj ogrodowe porządki zakończyłam późnym wieczorem. Jakoś nie miałam ochoty wychodzić z ogródeczka. Poza tym było co robić! Jak przyjechałam w południe ogródeczek wyglądał tak:
Dywan z morwowych liści puchaty i ogromny;-) za to krzewuszka nadal zielona
Choinka ubrana w liście
Kalina koralowa jak widać
Hortensje w tej odsłonie chyba lubię najbardziej.
Noc mnie zastała to mam ogródeczek jak z horroru.
Posprzątane do ostatniego liścia, ale na drzewach coś tam jeszcze zostało, więc za tydzień powtórka. Teraz czekam na berberyski do Borkowa.
A ja od lipca palcem na działce nie tknęłam. Ścięłam tylko winogron, który obficie obrodził. Liście co jakiś czas zgrabia małżonek. Ja muszę się zdobyć na ostatni zabieg - przycięcie winorośli. Zawsze to robiłam jesienią.
OdpowiedzUsuńPrzebarwiona Kalina koralowa cudna. :)
Działka przetrwa :-) A jak nie przytniesz winogron teraz, to zawsze możesz zrobić to wiosna. W sumie to fachowcy zalecają wiosenne cięcie. Ja wolę jesienne cięcie, wiosna czasem trudno utrafić, by łozy nie zaczęły 'płakać'.
UsuńTak kalina długo kolorowa, a trzmielina oskrzydlona wyłysiała w kilka dni i zabrała ten kolorowy spektakl zbyt szybko.
Pięknie to wygląda taki złoty dywan z liści! a nocne zdjęcia wcale nie z horroru, całkiem klimatycznie.
OdpowiedzUsuńTak, opadłe liście w takiej masie wyglądają wspaniale, ale tylko do czasu, aż deszcz robi z nich burą masę. Dlatego grabię i sprzątam ogródeczek w listopadzie do ostatniego listka. Lubię czyste rabaty.
Usuń