poniedziałek, 9 listopada 2020

Kolorowy listopad

Nie pamiętam takiego listopada, kolorowego, nadal zielonego. Nadal dość ciepło, dzisiaj ogrodowe porządki zakończyłam późnym wieczorem. Jakoś nie miałam ochoty wychodzić z ogródeczka. Poza tym było co robić! Jak przyjechałam w południe ogródeczek wyglądał tak:

Dywan z morwowych liści puchaty i ogromny;-) za to krzewuszka nadal zielona

 

Choinka ubrana w liście


 

Kalina koralowa jak widać

 Hortensje w tej odsłonie chyba lubię najbardziej.

 

Noc mnie zastała to mam ogródeczek jak z horroru.



Posprzątane do ostatniego liścia, ale na drzewach coś tam jeszcze zostało, więc za tydzień powtórka. Teraz czekam na berberyski do Borkowa.














4 komentarze:

  1. A ja od lipca palcem na działce nie tknęłam. Ścięłam tylko winogron, który obficie obrodził. Liście co jakiś czas zgrabia małżonek. Ja muszę się zdobyć na ostatni zabieg - przycięcie winorośli. Zawsze to robiłam jesienią.
    Przebarwiona Kalina koralowa cudna. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Działka przetrwa :-) A jak nie przytniesz winogron teraz, to zawsze możesz zrobić to wiosna. W sumie to fachowcy zalecają wiosenne cięcie. Ja wolę jesienne cięcie, wiosna czasem trudno utrafić, by łozy nie zaczęły 'płakać'.
      Tak kalina długo kolorowa, a trzmielina oskrzydlona wyłysiała w kilka dni i zabrała ten kolorowy spektakl zbyt szybko.

      Usuń
  2. Pięknie to wygląda taki złoty dywan z liści! a nocne zdjęcia wcale nie z horroru, całkiem klimatycznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, opadłe liście w takiej masie wyglądają wspaniale, ale tylko do czasu, aż deszcz robi z nich burą masę. Dlatego grabię i sprzątam ogródeczek w listopadzie do ostatniego listka. Lubię czyste rabaty.

      Usuń