185 metrów to adres tego bloga, bo tyle ma ogródeczek, który zrządzeniem losu stał się moim nowym miejscem na ziemi w 2011 roku. To ogródek w ROD na Młocinach w Warszawie. Opisałam tu historię powstawania, budowania, kształtowania tego zielonego miejsca. To była codzienna relacja z pracy w ogrodzie. Dzisiaj to już historia. Dla mnie. Ogródeczek ma nowych właścicieli. Blog zamykam, nic tu więcej już nie napiszę, ale na pewno będę wracać do wspomnień.
wtorek, 10 czerwca 2014
poniedziałek, 9 czerwca 2014
Po prostu lubię życie
No bo jak go nie lubić? Wspaniałe trzy dni w pracy, ogród wprawdzie z 'dobiegu', ale skutecznie, pogoda cudna, wszystko wydaje się takie wspaniałe... no jestem w dzikim zachwycie.
Dzisiaj po pracy szybka zmiana strojów z oficjalnego na działkowy i do koszenia. Na Młocinach oczywiście, bo w Borkowie to ja kosić chyba nigdy nie będę. Do tego mam jakiegoś pecha z ta kosiarką w tym roku - najpierw pociete kable, potem porażenie prądem, potem zaklinowane ostrza, a dzisiaj ostrza złapały fragment moje drewnianej ścieżki i... ostrze się skrzywiło. Zanim się zorientowałam kawałek trawnika był poszarpany.
No cóż wyprostowałam ostrze ;-) i skosiłam trawnik już bez sensacji.
A co nowego na Młocinach?
Wiesiołek żółty intensywnie
Przetacznik popielaty cudnie fioletowy
Fiolety czosnków
i ich gąszcz jeszcze bez kwitnienia
Wietlica samicza
Hosta gigant od Annabelle
Dzika róża prześwietlona słońcem, w tle tawułka
Biała Astilbe już kwitnie, różowa czeka.
I pierwsza jeżówka - inne jeszcze w pąkach, a biała jest. Pasuje mi niezwykle do mojego frontowego ogródka, bo tam biały clematis Paul Farges i biała hortensja pnąca.
sobota, 7 czerwca 2014
Kwiaty witają mnie z daleka
Od środy nie byłam na Młocinach. Czwartek i piątek intensywna egzystencja w Borkowie, dzisiaj od rana w pracy, lodówka pusta, więc w planie zakupy po pracy, ale tak silnie potrzebowałam zobaczyć moje rośliny, że nie zważając na nic pojechałam do mojego ogrodu.
Ten widok od razu wynagrodził mi brak jedzenia od 12 godzin i ogólne zmęczenie po ostatnich wyczynach na wsi.
Tak wygląda połowa mojego ogrodzenia. Paul Farges po dwóch latach pokazuje na co go stać.
Pień śliwy, który dla niego zostawiłam zaczyna spełniać swoją rolę i nie mam wątpliwości, że do końca lata zniknie pod tym clematisowym gąszczem. Tu UWAGA - nie należy się zniechęcać do tego clematisa. Pierwsze dwa lata niemal go nie widać, ale w trzecim roku pokazuje co potrafi.
Jeszcze nie jest obsypany całkiem tym białym kwieciem, ale Summer Snow to zasłużona nazwa. Do tego w tym roku, te jego białe kwiaty są dużo większe, jak zresztą wszystko w moim ogrodzie. Nie mogę uwierzyć czasem, że mi się to udało.
Zaraz za progiem kolejny clematis pokazał pierwszy kwiat, też znacznie większy niż w ubiegłym roku.
Pergola zniknęła pod zielonym gąszczem Polish Spirit, a ja czekam na kolejne fiolety, których sądząc po pąkach będzie dla odmiany fioletowy gąszcz.
Zanim jednak doszłam do tego clematisa mogłam też nacieszyć się kwiatami Hortensji pnącej na ogrodzeniu z jednej strony i lawendą pod różami, z drugiej.
A zaraz za furtka Rodgersja cudnie okazała i kwitnąca i Stella d'Oro
Wiciokrzew zaostrzony też nie próżnuje
Róża
Hosty, dwie z kilkunastu
A tu eksperyment! Trzcinnik ścięty tydzień temu, bo wyglądał paskudnie jednak odrasta. A miał iść na kompost ;-) Przy kamieniach powoli rozrasta się Rycynowiec, czyli Rącznik, wyhodowany z nasionka oczywiście. Jeden z trzech,
Zdjęcia robione dzisiaj zwykłą komórką, nawet nie smartfonem, bo smartfon leży nieużywany. Ekran dotykowy to dla mnie koszmar, a do tego nie używam telefonu do niczego więcej, jak rozmowy i sms-y. Zdjęcia robię Finepixem, po co mi smartfon?
poniedziałek, 2 czerwca 2014
Ogrody po nocach mi się śnią...
To prawda niestety moje ogrody i działki albo mi się śnią, albo nie dają zasnąć. Czasem zmęczona niezmiernie idę spać, ale zaraz pojawia się pierwsza myśl... a może by tak wykopać i przesadzić... a może jednak dam radę przekopać i uformować inaczej ten pagórek w Borkowie... i tak godziny mijają, a ja budzę się rano ledwie przytomna.
A tu wkoło o obchodach 4 czerwca, o tych niezwykle ważnych wizytach i taka refleksja - 12 lat temu byłabym w ogniu tego obstrzału, byłabym odpowiedzialna za jakiś ważny fragment tej koronkowej całości przygotowań, byłabym blisko powstawania naszej historii, tak jak już przez wiele lat byłam. A jednak mi nie żal, że już nie jestem. To była niezwykła praca, to były niezwykłe doświadczenia, ale stres i poczucie odpowiedzialności jest tak wielkie, że ja już wolę kopać moje hałdy.
Widać jest czas by dać z siebie wszystko w każdym wymiarze. I to warto mieć na uwadze.
A dzisiaj trochę powalczyłam z chwastami, ale wilgoć i zimno wygnało mnie do domu.
Ogród jest pod kontrolą i niech tak zostanie.
Mój pospolity świerk, gratisek mizerota nie przestaje mnie zadziwiać i bardzo go kocham, chociaż jest taki nieco 'pokręcony'
Po prostu kolory. Kocham ten widok.
Mój pospolity raz jeszcze
Przetacznik siwy - złe zdjęcie, ale że to prezent, to zostawiam. Basiu jest i kwitnie.
Scorodprasum po raz kolejny
Moja dziwna róża wśród Runianki
piątek, 30 maja 2014
Skoszone, zadbane...
Pomimo wielu godzin pracy, to jednak komfort pracować tutaj. Oczywiście przez kontrast do Borkowa. gdzie praca jest katorżnicza na tym etapie, efektów nie widać, tzn. widoki jeszcze oczu nie cieszą.
Mając jednak teraz tylko dwa, może trzy dni na warszawska działkę, muszę bardzo intensywnie działać, by odchodząc do domu mieć przekonanie, że każdy kątek zadbany.
Skosiłam, wyrównałam brzegi ręcznymi nożycami - jednak zawsze jakieś wąsy zostają - powyrywałam chwasty, a na koniec ucięłam Trzcinnika tuż nad ziemia. Nie wiem co z niego będzie, ale zasychał dołem, wyglądał paskudnie, jak nie odrośnie rozstajemy się.
Jukka malutka, a już zakwita
Wiesiołek śliczny
Prosty kwiatek, ale ja lubię Trzykrotkę wirginijską
Białe czosnki Neapolitanum. Bez zachwytu.
I dokończona zabudowa ogrodzenia od strony ścieżki rowerowej. Zawsze miałam zamiar to zrobić, tylko drewna nie miałam. Teraz zwiozłam z Borkowa, bo tam drewna mam pod dostatkiem.
Subskrybuj:
Posty (Atom)




















































