sobota, 4 stycznia 2014

Styczniowa wiosna

Słonecznie, ciepło, bezwietrznie. Pieliłam grządki, robiłam ogrodowe porządki i gdyby nie wcześnie zapadający zmrok miałabym wrażenie, że to naprawdę wiosna. Ale poza kłami krokusów innych zbyt wyraźnych objawów wiosny w przyrodzie nie widać.


Za to Berberys Julianae zupełnie w tym roku nie przemarznięty.

Lawenda, której nie ścięłam, bo była ładna jesienią, teraz zaczyna się lekko budzić do życia



Na krzewach róż nadal zielone liście.

Hortensja Dębolistna też nadal ma te swoje kolorowe liście


Rokitnik zdobi szarymi gałązkami, a pod nim zieleni się Ubiorek Wieczniezielony


Gajowiec i Wiciokrzew Zaostrzony


Wielka to była przyjemność popracować kilka godzin w ogrodzie. Mam nadzieję, że zima jednak nie pojawi się już wcale.

4 komentarze:

  1. Pojawi się, pojawi. Byle najpierw spadł śnieg, bo mróz zniszczy wszystko:(
    Ech, te anomalia pogodowe! :(
    (bk)

    OdpowiedzUsuń
  2. Witaj BK :-)
    A ja naprawdę wierzę, że się jednak zima nie pojawi. Mróz poszedł gdzie indziej, tam gdzie go nigdy nie było, a u nas będzie ciepło, jak nigdy dotąd. Taka fajna zamiana ;-)
    Anomalie są kolosalne, wczoraj czytałam artykuł o tym, co jest tego przyczyna, i wygląda na to, że w tym roku możemy o zimie zapomnieć. A może tylko bardzo chcę w to wierzyć ;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Też nie chcę zimy, ale 'co się odwlecze, to nie uciecze'. Gorzej, jak jeszcze w kwietniu zima trzymać będzie. Już tak bywało, ale wtedy za bardzo mi nie zależało, bo nie uprawiałam roślin. Teraz o nie drżę.
    (bk)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z Tobą, tyle że może mamy doczynienia z kolejną trwałą zmianą klimatu i zim już w ogóle nie będzie? Gorzej jak śnieg spadnie w lipcu ;-))))
      Ja straciłam sporo roślin, wiem jakie to przykre, ale też mając w jakiejś perspektywie rozstanie z działką, mam teraz też nieco inny dystans do ogrodu. Moja praktyczna natura przygotowuje mnie do kolejnej straty ;-)

      Usuń