Tylko 20 km od granic Warszawy, w dorzeczu rzeki Świder leży moja łąka nad własnym strumykiem. Obok stary wiąz, brzoza i kępy starych drzew, których nazw jeszcze nie znam. Wokół lasy i pola, w najbliższym sąsiedztwie śliczne działeczki rekreacyjne, no i bobry!
Wygląda na to, że mam własne bobry, no bo skoro ich żeremie są w moim strumyku...
Dziki też są.
Pewnie czeka mnie niezła zabawa z tymi zwierzakami, ale na razie to dla mnie czysta radość.
Z tej radości nie zrobiłam nawet pół zdjęcia, ale też i pogoda dzisiaj była paskudna, buro, mżawka, tak więc zdjęcia już wkrótce.
No czy nie jest cudny!
Zdjęcie pochodzi z serwisu Kraina bobra. W oczekiwaniu na załatwienie formalności i na cieplejszą pogodę zdobywam wiedzę o bobrach, moich nowych sąsiadach.
No czy nie jest cudny!
Zdjęcie pochodzi z serwisu Kraina bobra. W oczekiwaniu na załatwienie formalności i na cieplejszą pogodę zdobywam wiedzę o bobrach, moich nowych sąsiadach.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz