Mój ogród nigdy nie miał być pełen kwiatów.
Od początku wprawdzie marzył mi się kolorowy ogród, ale kolorowy wszelkimi odcieniami liści krzewów. W oczywisty sposób kwiatów nie uniknęłam, a nawet powoli ich przybywa, ale nadal są to jedynie kwiatowe akcenty, za to odcieni liści u mnie bogactwo!
A liliowce polubiłam na tyle, że na pewno będzie ich przybywać.
Podobnie z jeżówkami. Teraz mam ochotę na te strzępiate ;-)
A na koniec dzisiejsza niespodzianka z wczorajszej wizyty w ogrodzie. Powtórnie zakwitła sasanka. Oto pierwszy jeszcze nie w pełni rozwinięty kwiat letniej sasanki, a pąków naliczyłam siedem!







Brak komentarzy:
Prześlij komentarz