czwartek, 3 lipca 2014

Z dzisiaj z ogrodu i deser z balkonu

Nie mam kosiarki!
Stara poszła na śmietnik, nowej jeszcze nie kupiłam. Cięłam trawę ręcznymi nożycami! Mam wrażenie, że trawnik to lubi. Może nie jest idealnie równy, ale za to soczyście zielony, wygrabiony, jakby zdrowszy. Ciekawe.

No to się nacięłam, ale poza tym ogród nie wymaga dużej pracy, tu chwaścik, tam coś podwiązać, ale poza tym zdumiewająco dobrze.

No to pora na dzisiejsze zdjęcia, a na koniec zgodnie z tytułem moja balkonowa rabatka.

Rudbekiowo-jeżówkowy gąszcz.



Furteczka mi zarosła ;-)



Dziadek też


Jeden z wielu...


Szersze spojrzenie



Uwielbiałbym ten widok, gdyby nie ten zielony ekran-koszmar :-(


Pierwszy kwiat na Jukce


Iwa po postrzyżynach



One kwitną bez przerwy to je pokazuję ;-)




A to jest właśnie balkonowy deser. Moje tarasowe...



Jutro od rana Borków, zapraszam do Bobrowego Borkowa  wieczorem ;-)
 

1 komentarz:

  1. Nawet nie zauważyłam, że to 100-tny post w tym blogu ;-)
    Piszę sobie i piszę i to mi wystarcza za kontakt ze światem.

    OdpowiedzUsuń