niedziela, 10 sierpnia 2014

Sadziec purpurowy

Sadziec to taka wielka roślina, którą mam od roku i bardzo ją lubię. Jeszcze nie rozrosła mi się tak, jak na  zdjęciach tutaj , ale to wymaga więcej czasu. Jeden sezon to za mało. Ale już teraz z jednej sadzonki mam ich całkiem sporo.


Rośnie sobie w zestawieniu z Zebrinusem i takie połączenie - sadziec + trawy jest bardzo popularne.
U mnie to akurat tak wyszło, a do tego mam dwie odmiany Sadźca - jeden dorastający do 2 metrów, i drugi znacznie mniejszy. Tego giganta na zdjęciu nie widać. Znawcy piszą, że to roślina bezproblemowa, a ja to mogę potwierdzić. Wymaga jedynie podlewania w upały, ale może rosnąć w pełnym słońcu. 

Poza tym dziwaczki coraz ładniejsze, a że był już wieczór, to pootwierały kwiaty. W dzień maja pąki stulone, dopiero przed nocą je otwierają, by ćmy mogły działać przy zapylaniu.




A tu Durban. Odmiana kanny, czyli paciorecznika. Liście ma cudne, czekam teraz, czy zakwitnie.


Jeszcze rzut oka na iglaczki,



na inną odmianę Miskanta, czyli Gnome


i można wracać do domu.

Miałam dzisiaj wielka ochotę jechać do Borkowa malować płot, ale perspektywa powrotu lubelską szosą w niedzielę wieczorem mnie całkowicie odstraszyła. To jednopasmówka, na której szaleńcy spychają człowieka na pobocze pełne ludzi i rowerów.

Jutro zaczyna się wspaniały tydzień. Spotkania, parodniowy wyjazd do Borkowa, malowanie płotu - prawda ile atrakcji ;-))))

Prawda!

Nie zamieniłabym tego na żadne inne plany.

2 komentarze:

  1. Krysiu, sadziec może być wspaniałą rośliną nad Twój staw. To dla niego wymarzone warunki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewo, a w której strefie byś go widziała? czy on zniesie okresowe zalewanie?

      Usuń