piątek, 19 grudnia 2014

Młociny w grudniu

W środę pisałam o Borkowie w grudniu, dzisiaj piszę o Młocinach i tej mojej kwadratowej, malutkiej przestrzeni, gdzie każda trawka jest moja, bo przeze mnie posadzona. Lubię tam wpaść choćby na kilka minut, bo pomimo pory roku, wszystko tak ładnie żyje.

Pograbiłam jak zwykle liście, a zbierając liście z rabat odkryłam spore kiełki krokusów. Dzisiaj ponad 10 stopni ciepła, rośliny chyba biorą to za początek wiosny, w trawach nowe zielone pędy. A że w perspektywie miesiąca zimy ani śladu, to może nic im się ni stanie.

Dzisiejsze widoczki

Róże nadal mają zielone listki


Trawy bez zmian i ogólnie dość zielono








Teraz ogródki poczekają parę dni, w weekend pracuję, potem mam przedwigilijne spotkanie z synem, a potem znowu będzie czas na wizytę na Młocinach. Świąt w tym roku nie obchodzę. Bez Grina nie ma atmosfery ....

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz