I nie tylko. Spodobało mi się odnawianie roślin. Nie chodzi tylko o rozmnożenie, chociaż i to ma znaczenie, ale o efekt na roślinach. Będą lepiej rosły, lepiej kwitły, niektóre byliny bez dzielenia po prostu zamierają.
Ale najpierw znowu nacieszenie się tym co rośnie. Krokusy nadal królują.
Te w zimniejszym zakątku nieco spóźnione
A tu już proces dzielenia traw. Wykopane kępy rozplenicy i hakone
A tu taki widoczek ogólny. Wszystko zielenieje, widać też moje Ice Dance po podziale. Ślicznie rosną.
Jutro też Młociny. Kolejny taki relaksowy dzień w ogrodzie bez przymusu robienia czegokolwiek. Tyle że kolejne pomysły na prace ogrodowe rodzą się masowo ;-) Co sekundę mam nowe koncepcje. Dzisiaj np. podzieliłam też kępy wilczomleczy. Jutro dzielę miskanty, a potem jeżówki.








Brak komentarzy:
Prześlij komentarz