środa, 29 kwietnia 2015

Kwiatki zamiast kamieni

Tytuł stąd, że dzisiaj relaks wśród kwiatów na Młocinach, po wczorajszej absolutnie niewolniczej pracy w Borkowie przy kamieniach w ilości jednej tony. O tym kontraście między Młocinami i Borkowem pisałam wiele razy, ale po wczorajszej zaprawie, dzisiaj naprawdę czułam się jak na niezwykle długim urlopie. Zresztą atmosfera w stolicy totalnie weekendowa. 

Pierwiosnek Łyszczak w całej okazałości



Pąk na Globemaster



Tojeść kropkowana 'Aleksander'


Róże się pną ;-)


I winorośl rusza



Wilczomlecz złocisty w pełni rozkwitu



Wisienka ;-)


Zielona ściana Clematisa Polish Spirit. Po przycięciu idzie w górę gęsty i wyraźnie mocniejszy.


I równie zielona ściana Ognika, co cieszy mnie niezmiernie, po jego zeszłorocznej chorobie. Przetrwał! A to jedna z pierwszych roślin, jakie posadziłam tutaj. To odmiana Red Column, ale jeszcze się nie dochowałam takiej czerwonej ściany, jak pokazują na zdjęciach w opisie rośliny. Może w tym roku, bo szykuje się obfite kwitnienie.


Ale zanim pojechałam na Młociny, była jeszcze wizyta a Castoramie i naostrzenie łańcucha do piły. Nie tylko łańcuch naostrzony, do tego zamontowany, sprzęt sprawdzony, super serwis. Polecam, a koszt niecałe 15.- zł.

A piła była potrzebna, bo miałam koncepcję zmiany wysokości barierek do mostka. Podpory już pocięte, ale sprawdzian za tydzień. Dopiero w środę wybieram się do Borkowa.

W Castoramie zajrzałam do działu ogrodniczego, ale pustawo, sezon wyraźnie dopiero w organizacji. Naprawdę nie znalazłam żadnej pokusy,a zwykle to jeden z moich ulubionych punktów kupowania roślin. Wyjątkowo dobre zaopatrzenie w sadzonki w super cenach, ale to tylko w tym sklepie.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz