Tytuł stąd, że dzisiaj relaks wśród kwiatów na Młocinach, po wczorajszej absolutnie niewolniczej pracy w Borkowie przy kamieniach w ilości jednej tony. O tym kontraście między Młocinami i Borkowem pisałam wiele razy, ale po wczorajszej zaprawie, dzisiaj naprawdę czułam się jak na niezwykle długim urlopie. Zresztą atmosfera w stolicy totalnie weekendowa.
Pierwiosnek Łyszczak w całej okazałości
Pąk na Globemaster
Tojeść kropkowana 'Aleksander'
Róże się pną ;-)
I winorośl rusza
Wilczomlecz złocisty w pełni rozkwitu
Wisienka ;-)
Zielona ściana Clematisa Polish Spirit. Po przycięciu idzie w górę gęsty i wyraźnie mocniejszy.
I równie zielona ściana Ognika, co cieszy mnie niezmiernie, po jego zeszłorocznej chorobie. Przetrwał! A to jedna z pierwszych roślin, jakie posadziłam tutaj. To odmiana Red Column, ale jeszcze się nie dochowałam takiej czerwonej ściany, jak pokazują na zdjęciach w opisie rośliny. Może w tym roku, bo szykuje się obfite kwitnienie.
Ale zanim pojechałam na Młociny, była jeszcze wizyta a Castoramie i naostrzenie łańcucha do piły. Nie tylko łańcuch naostrzony, do tego zamontowany, sprzęt sprawdzony, super serwis. Polecam, a koszt niecałe 15.- zł.
A piła była potrzebna, bo miałam koncepcję zmiany wysokości barierek do mostka. Podpory już pocięte, ale sprawdzian za tydzień. Dopiero w środę wybieram się do Borkowa.
W Castoramie zajrzałam do działu ogrodniczego, ale pustawo, sezon wyraźnie dopiero w organizacji. Naprawdę nie znalazłam żadnej pokusy,a zwykle to jeden z moich ulubionych punktów kupowania roślin. Wyjątkowo dobre zaopatrzenie w sadzonki w super cenach, ale to tylko w tym sklepie.
W Castoramie zajrzałam do działu ogrodniczego, ale pustawo, sezon wyraźnie dopiero w organizacji. Naprawdę nie znalazłam żadnej pokusy,a zwykle to jeden z moich ulubionych punktów kupowania roślin. Wyjątkowo dobre zaopatrzenie w sadzonki w super cenach, ale to tylko w tym sklepie.













Brak komentarzy:
Prześlij komentarz