niedziela, 12 lipca 2015

Grabię i podlewam 2 ;-)

Grabienie i podlewanie to teraz nieodzowna czynność niemal codziennie. A że nie było mnie na Młocinach od czwartku, po ostatnich wichurach było co sprzątać. Mnóstwo suchych liści, opadłe jabłka i sucha trawa. Wyczesałam dzisiaj z trawnika chyba ze dwa wiadra sianka, ale dzięki temu po dobrym podlaniu zraszaczem (parę metrów sześciennych wody dzisiaj poszło) te suche zółte połacie zaczęły się miejscami zielenić.

Ogólnie ogród w dużo lepszej formie, od kiedy upału saharyjskie należą do przeszłości. Wszystko się odradza, ziemia żyźniejsza. 

No to kilka zdjęć odradzającego się ogrodu





Uporządkowałam czosnki, tzn. przycięłam im suche liście i podwiązałam by nie kładły się pod ciężarem główek.


A potem 'polowałam' na trzmiela ;-)



Głogownik wśród liści dławisza. Często go pokazuję, bo bardzo go lubię.

Jabłek mnóstwo, tak że muszę podpierać konary jabłonek, by nie połamały się pod ciężarem owoców. Pięknie dojrzewają.


Wprawdzie sporo jabłek opada, ale i tak na drzewkach urodzaj.

Miły dzień i wielka odmiana po sobotnim maratonie w pracy. A od dzisiaj wolne weekendy do drugiej połowy sierpnia. Uczelnia na wakacjach ;-)





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz