Pierwszy wolny dzień od dawna, do tego letnia pogoda, a ogród po nocnej ulewie mokry, zielony i żywy. Ale też trochę zarośnięty, szczególnie trawnik.Wreszcie koszenie koszenie trawnika, za czym wprawdzie nie przepadam, ale po tych upalnych spiekotach i wypalonym trawniku, to miła odmiana.
A trawnik ma się wspaniale! Po skoszeniu, wyrwaniu chwastów i wygrabieniu, niemal równa murawa. Jeszcze krawędzie do obróbki, ale jednak gorący dzień i nie dałam rady ;-)
Tu już obrobiłam kanty ;-)
Taki widoczek przez winogrona ;-)
Jak zwykle kosz owoców, coraz więcej słojów w domu i mnóstwo radości życia z tej naturalnej integracji.













Widzę jak zawsze zadbany ogródek, wesołe plamy słońca, pierwszy jesienny listek no i te imponujące winogrona.
OdpowiedzUsuńSama wiesz ile to radości. Czy gdzieś są zdjęcia z Twojego ogródka? Bo zdjęcia studyjne to co innego ;-)
Usuń