wtorek, 10 maja 2016

Ostatnie tulipany, orliki i werbena

Elegant Lady wreszcie pokazała jak wygląda.



W tle widać kwitnące orliki, mizernie ale są.



A werbena to całkiem przypadkowy zakup sadzonek, bo moje próby wysiewów jak dotąd były mało udane.



Tu widać jak wspaniale rośnie Rodgersja kasztanowcolistna. To już 'stara' roślina, jest u mnie czwarty rok.


Serduszka coraz większa


Sadziec z tegorocznej sadzonki wygląda wspaniale, ale i te stare egzemplarze sprzed dwóch lat też powoli doganiają.


Niestety rabaty okropnie zaśmiecone opadającymi płatkami z drzew owocowych



Trzcinnik chyba stara mi się wynagrodzić stratę wszystkich innych traw. Policzyłam: 4 turzyce Buchanani, 2 Zebrinusy, 2 Cabarety, 4 Gnomy, 6 rozplenic, 4 miłki, 5 włosistych, 10 Ice dance, sporo, tak z grubsza blisko 40 traw. 


A tu już śnieguliczka zieloniutka


I jeszcze moje miejsce odpoczynku. Problem w tym, że ja nie potrafię siedzieć dłuzej niż kilka minut. Zaraz wypatrzę coś do zrobienia i gnam, by to zrobić.



Poza tym dzisiaj gnojówka z pokrzyw pachnie w całym ogrodzie, trudno siedzieć w tym aromacie ;-))))


3 komentarze:

  1. Przyjemnie jest patrzeć,jak roślinki budzą się do życia.W ogrodzie robi się kolorowo,radośnie.Ładny ten Twój ogródek,wypieszczony,
    zadbany.A trawnik po zimie w super kondycji.Fotel do wypoczynku pusty,jak u większości działkowiczek,które kochają swoje zielone,letnie "mieszkanie".Czy nawozem z pokrzywy podlewasz wszystkie rośliny? Ja używam go do zasilania pomidorów w doniczce na balkonie.Pięknie po nim rosną.
    Pozdrawiam serdecznie...

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję! Czy schola pochodzi może od Scholastyki? Znałam kiedyś niezwykłą osobę o takim imieniu, pięknym imieniu. Wypieszczenie 185 metrów to łatwizna ;-)a ja dodatkowo lubię bardzo te drobne prace ogrodowe, skubanie, przycinanie, nawet odchwaszczanie.
    Gnojówki używam do wszystkich roślin poza iglastymi i kwasolubnymi. Na razie nie ma jeszcze warzyw, ale definitywnie mam mieć pomidory w donicach i też je będę zasilać gnojówką.
    Wg specjalistów - jeśli gnojówka jest tylko we właściwym stężeniu - to tak jak z kompostem, trudno zaszkodzić roślinom, bo to sama natura. Robię też opryski przeciw mszycom - wtedy 20% roztwór jest inny, czyli 1 litr na 20 litrów wody, a nie na 10 litrów.
    Cieszy mnie myśl, że pomagam roślinom, a jednocześnie niczemu nie szkodzę. No może mszycom ;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Tak ,schola to skrót od imienia Scholastyka.To imię mojej Babci,którą bardzo kochałam,choć nigdy nie poznałam Jej osobiście.Zostały tylko listy,a to już bardzo dużo.
    Też jestem przeciwnikiem stosowania chemii ,mamy jej i tak w nadmiarze wokół nas.
    Pozdrawiam...

    OdpowiedzUsuń