Elegant Lady wreszcie pokazała jak wygląda.
W tle widać kwitnące orliki, mizernie ale są.
A werbena to całkiem przypadkowy zakup sadzonek, bo moje próby wysiewów jak dotąd były mało udane.
Tu widać jak wspaniale rośnie Rodgersja kasztanowcolistna. To już 'stara' roślina, jest u mnie czwarty rok.
Serduszka coraz większa
Sadziec z tegorocznej sadzonki wygląda wspaniale, ale i te stare egzemplarze sprzed dwóch lat też powoli doganiają.
Niestety rabaty okropnie zaśmiecone opadającymi płatkami z drzew owocowych
Trzcinnik chyba stara mi się wynagrodzić stratę wszystkich innych traw. Policzyłam: 4 turzyce Buchanani, 2 Zebrinusy, 2 Cabarety, 4 Gnomy, 6 rozplenic, 4 miłki, 5 włosistych, 10 Ice dance, sporo, tak z grubsza blisko 40 traw.
A tu już śnieguliczka zieloniutka
I jeszcze moje miejsce odpoczynku. Problem w tym, że ja nie potrafię siedzieć dłuzej niż kilka minut. Zaraz wypatrzę coś do zrobienia i gnam, by to zrobić.
Poza tym dzisiaj gnojówka z pokrzyw pachnie w całym ogrodzie, trudno siedzieć w tym aromacie ;-))))














Przyjemnie jest patrzeć,jak roślinki budzą się do życia.W ogrodzie robi się kolorowo,radośnie.Ładny ten Twój ogródek,wypieszczony,
OdpowiedzUsuńzadbany.A trawnik po zimie w super kondycji.Fotel do wypoczynku pusty,jak u większości działkowiczek,które kochają swoje zielone,letnie "mieszkanie".Czy nawozem z pokrzywy podlewasz wszystkie rośliny? Ja używam go do zasilania pomidorów w doniczce na balkonie.Pięknie po nim rosną.
Pozdrawiam serdecznie...
Dziękuję! Czy schola pochodzi może od Scholastyki? Znałam kiedyś niezwykłą osobę o takim imieniu, pięknym imieniu. Wypieszczenie 185 metrów to łatwizna ;-)a ja dodatkowo lubię bardzo te drobne prace ogrodowe, skubanie, przycinanie, nawet odchwaszczanie.
OdpowiedzUsuńGnojówki używam do wszystkich roślin poza iglastymi i kwasolubnymi. Na razie nie ma jeszcze warzyw, ale definitywnie mam mieć pomidory w donicach i też je będę zasilać gnojówką.
Wg specjalistów - jeśli gnojówka jest tylko we właściwym stężeniu - to tak jak z kompostem, trudno zaszkodzić roślinom, bo to sama natura. Robię też opryski przeciw mszycom - wtedy 20% roztwór jest inny, czyli 1 litr na 20 litrów wody, a nie na 10 litrów.
Cieszy mnie myśl, że pomagam roślinom, a jednocześnie niczemu nie szkodzę. No może mszycom ;-)
Tak ,schola to skrót od imienia Scholastyka.To imię mojej Babci,którą bardzo kochałam,choć nigdy nie poznałam Jej osobiście.Zostały tylko listy,a to już bardzo dużo.
OdpowiedzUsuńTeż jestem przeciwnikiem stosowania chemii ,mamy jej i tak w nadmiarze wokół nas.
Pozdrawiam...