Szalony dzień był, już nie miałam nawet siły nic napisać. Zrobiłam natomiast trochę zdjęć, więc dla porządku dodaję, by historia tego wspaniałego ogrodu ;-) była w miarę kompletna.
Serduszka nadal kwitnie
Przywrotnik polubił nowe miejsce i właśnie zakwitł pierwszym kwiatem.
Ma tu cień i dobre towarzystwo
Stella w pąkach. Ja tego liliowca bardzo lubię, może pospolity, ale za to wspaniała kępa liści, długo kwitnie.
Hortensja z patyczków też będzie kwitła. Nawet Rokitnik jej nie przeszkadza.
Sadziec plamisty i jego mniejszy brat Purpurowy 'Baby Joe' pięknie rosną, pomimo słonecznego stanowiska. Ale leję tu wodę w ogromnych ilościach, co pomaga, bo sadźce to rośliny podmokłych terenów.
Nawet moja nowa rabata bylinowa jakoś rośnie ;-) Chyba zasługa gnojówki z pokrzyw.
Na koniec róże pnące Flammentanz










Brak komentarzy:
Prześlij komentarz