Dzisiaj mija dokładnie 5 lat od dnia kiedy 185 metrów kwadratowych pod gruszą stało się moim doświadczalnym polem ogrodowym. Doświadczalnym bo od chaszczy i śmietniska, które przypadły mi w udziale, droga do ogrodu była długa. Co więcej ta droga nigdy się nie kończy, ogród to wieczna praca, poprawianie, przesadzanie, nowe pomysły, nie mówiąc o codziennej pracy u podstaw ;-)
Co mi się udało? Na pewno nie jest to ani śmietnisko, ani łysa działka z przed 5 lat. Nie jest to już nawet działka, ale chyba jednak ogród. Z każdym rokiem przybywało roślin, zmieniał się plan ogrodu, wraz z rosnącą wiedzą o roślinach i tworzeniu rabat moje 185 metrów piękniało, przynajmniej w moich oczach.
A to było tak
2011
2012
2013
2014
2015




















Heroiczną pracę wykonałaś! Stworzyłaś miły dla oka zakątek i posiadłaś miejsce, które pokochałaś. Porównując stan sprzed pięciu lat z obecnym aż trudno uwierzyć, że dokonałaś tego sama. A mówią, ze nie warto 'porywać się z motyką na słońce'. Ty się porwałaś, i to z powodzeniem. :)
OdpowiedzUsuńBasiu, dziękuję za docenienie moich jednoosobowych zmagań. Nie wiem, czy dzisiaj bym się zdecydowała zająć tym wysypiskiem śmieci. Ale pewnie chęć posiadania ogrodu by zwyciężyła. Pytanie czy Borków po 5 latach też będzie odmieniony tak jak bym chciała? Tam to dopiero jest walka !
UsuńMoje gratulacje Krysiu.
OdpowiedzUsuńPrzepięknie urządzony ogród z uroczą właścicielką. Życzę kolejnych jubileuszy świętowanych w ogrodzie Pod Gruszą w otoczeniu ukochanych roślin własną dłonią posadzonych.
O witaj Krysiu po przerwie! Pewnie lato na działce spędzasz z rodziną. Dziękuję za życzenia. I tak, poza gruszą i drzewkami wiśni, każda roślina została posadzona przeze mnie. Miłej niedzieli :-)
UsuńRocznicowo pozdrawiam!
OdpowiedzUsuńEwa
Odpozdrawiam :-)
UsuńTak Krysiu, ja lato spędzam z rodzinka na działce a zwłaszcza z wnuczkami, które lubią spać u babci (w mieszkaniu. Na działce mam bardzo kolorowo od floksów. Dni długie więc na komputer brakuje czasu. Zauroczona Twoją powojnikową ścianą kupiłam białego botanicznego powojnika, będzie mi zawsze przypominał Twoja działkę. Nie wymyśliłam tylko jeszcze miejsca dla niego, może przy altance będzie wyeksponowany. Myślę, że do zdjęć z 2011 roku podchodzisz sentymentalnie, był to przecież początek wielkiej radości w życiu. Zastanawiam się dlaczego aż 5 lat czekałaś na przydział działki. Czy to zgodne z ustawą. U nas w czasie trwania procedury o zwrot gruntów nabywający działkę podpisywał oświadczenie o przyjęciu do wiadomości stanu prawnego i otrzymywał przydział.
OdpowiedzUsuńMiłego działkowania
Krysiu, cieszę się, że miło spędzasz czas z wnukami. Mój syn raczej nie spieszy się do zakładania rodziny, ale mnie to nie przeszkadza.
UsuńPowojnik Paul Farges - jeśli ten kupiłaś - jest zwykle nieciekawy w pierwszym roku. To doświadczenie wielu osób, które go maja. Po 2 latach pokazuje co potrafi ;-) Będziesz zadowolona, bo to efektowny, a mało wymagający powojnik.
Do zdjęć z 2011 roku - masz rację - podchodzę sentymentalnie i bardzo emocjonalnie. Tak, to był początek wielkiej zmiany w moim życiu i ta zmiana trwa do dzisiaj.
A co do 5 lat czekania na przydział - wynikało to z nieuregulowanych kwestii prawnych dotyczących tego fragmentu ogrodu. Wiele ryzykowałam, bo kiedy obejmowałam działkę w 2011 roku nie było pewne, czy kiedykolwiek będę miała do niej jakiekolwiek prawa. To był pas ziemi niczyjej, do której na szczęście nasz ROD odzyskał prawa.
Teraz to MOJA DZIAŁKA! MÓJ OGRÓD!
Wzajemnie, najmilszych chwil w ogrodzie :-)