piątek, 30 września 2016

Obsesja koloru

Im bliżej szarości późnej jesieni i zimy, tym bardziej obsesyjnie szukam koloru, życia.

Wiem, że zmiana jest naturalna częścią wszystkiego, ale przecież ciesząc się chwilą utrwalam te przemijające barwy dla własnej przyjemności.












 

4 komentarze:

  1. Wczesna, barwna jesień potrafi zachwycić. A brak kolorowych kwiatów przebarwiające się liście z powodzeniem je zastępują. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, szczególnie że ja trochę dobierałam rośliny pod katem przebarwień jesiennych. Co nie zmienia faktu, że trochę z zazdrością oglądam jesienne kwitnienia, takie jak np u Ciebie.Ale astrów, chryzantem nie lubię, róże to nie moja specjalność, to co pozostaje? Może coś doradzisz?

      Usuń
  2. Nie bardzo wiem, co Ci polecić? Najpiękniej przebarwiają się berberysy, ale Ty je już masz. Może z bylin bodziszka wielkokwiatowego, niektóre odmiany żurawek? A z krzewów śnieguliczkę, azalię np. Klondyke, karłowe klony palmowe, perukowca?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, bodziszki rosną u mnie świetnie, muszę rozszerzyć rodzaje. Żurawek mam sporo, natomiast krzewów już sadzić nie mogę, bo za mało miejsca. Śnieguliczki mam, azalie mi padły. Muszę obejrzeć te karłowe klony. Dziękuję :-)
      Byłam u Ciebie - tak samo - liście, liście... no i tak zimno, że nie mam ochoty na ogrody :-(

      Usuń