Natrafiłam niedawno na pomysł pewnej ogrodniczki, by jesienny ogród był biały.
Dzisiaj kiedy jak zwykle grabiłam liście, podziwiałam bogactwo kolorów polskiej jesieni i zastanawiałam się, jak można by z tego zrezygnować. I wtedy uświadomiłam sobie, że takie ogrody, biało-zielone jesienią są dość powszechne u nas - tuje, chryzantemy i wieczne odpoczywanie naszych bliskich. Tylko nawet tam, bliscy raczej przynoszą kolorowe chryzantemy i róże, by kolorem kwiatów ubarwić te smutne chwile.
A zatem niech trwa kolorowa jesień!
Do tego, dzięki ostatnim deszczom napojony ogród pozieleniał, drzewa nie gubią liści tak szybko, a wokoło trwa feeria barw.
Hosty ładnie w tym roku odchodzą.
Bodziszki zazieleniają rabatki
Bluszcz pod Dławiszem ma się coraz lepiej
Trzmielina oskrzydlona kolejny raz, ale wyjątkowo długo trzyma kolorowe liście. W ubiegłym roku obsypały się za szybko i zabrały urodę 'gorejącego' krzewu
Ostatnie pąki na róży pnącej
A w domu winko pięknie pracuje
A jutro Borków. Powoli wracam do ogrodowej rutyny sprzed nawału pracy i korzystam z - być może - ostatnich w miarę ciepłych dni.
Krysiu, zobacz moje jabłka - wiesz gdzie...
OdpowiedzUsuńZ jakiej ilości winogron nastawilaś winko?
Są identyczne jak moje. Dzięki Tobie wiem, jakie mam jabłka :-) Są wyjątkowo pyszne i ten ciemny nalot dodaje im urody.
UsuńA winogron był pełen kosz. Nie ważyłam, ale sądzę, że było ok. 5 kilogramów. Na 10 litrowy balon w sam raz. Fermentacja idzie bardzo ładnie, winogrona słodkie bardzo dodałam tylko 1/2 kg cukru i drożdże winiarskie.