Gryzą jak opętane. Z trudem wytrzymałam 2 godziny, ale powyrywałam chwasty, trochę wyrównałam krawędzie trawnika no i oczywiście podlałam ogródeczek. Właściwie to pojechałam na Młociny, głównie po to, by podlewać. Ziemia znowu jak skała, ale wszystko nad podziw w dobrej formie.
Kwitnie Róża pomarszczona i Krzewuszki.
Ogniki powoli bieleją od kwiatów
Serduszka niezmordowanie też nadal kwitnie
Jesteś tytanem pracy, podziwiam i elegancja ze smakiem zachowana :) Super:)
OdpowiedzUsuńBez pracy nie ma kołaczy ;-) Ledwie daję radę tym dwóm działkom, ale nike zaniedbam, bo taką już mam naturę. Dziękuję raz jeszcze za tyle dobrych słów. Poptrzebne mi są, bardzo :-)
Usuń