niedziela, 28 maja 2017

Komary!


Gryzą jak opętane. Z trudem wytrzymałam 2 godziny, ale powyrywałam chwasty, trochę wyrównałam krawędzie trawnika no i oczywiście podlałam ogródeczek. Właściwie to pojechałam na Młociny, głównie po to, by podlewać.  Ziemia znowu jak skała, ale wszystko nad podziw w dobrej formie.

Kwitnie Róża pomarszczona i Krzewuszki.



Ogniki powoli bieleją od kwiatów


Serduszka niezmordowanie też nadal kwitnie







2 komentarze:

  1. Jesteś tytanem pracy, podziwiam i elegancja ze smakiem zachowana :) Super:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bez pracy nie ma kołaczy ;-) Ledwie daję radę tym dwóm działkom, ale nike zaniedbam, bo taką już mam naturę. Dziękuję raz jeszcze za tyle dobrych słów. Poptrzebne mi są, bardzo :-)

      Usuń