wtorek, 9 maja 2017

Po przerwie


długiej! 

10 dni bez wizyty na Młocinach.

Domek, wyposażanie go w rozmaite sprzęty, wszystko to miało chwilowo swój priorytet, ale już mam nadzieję odzyskać równowagę w traktowaniu obu ogrodów i bywać i w Borkowie, i na Młocinach sprawiedliwie ;-)

Zresztą nie wyobrażam sobie inaczej. Ta długa przerwa i świadomość, że ogródeczek zaniedbany, bardzo psuła mi radość z Borkowych wydarzeń.

No i co zastałam? Trawa okropnie wyrośnięta, chwasty wszędzie, rabaty poprzerastane trawą, uschnięta lawenda i zmarznięte wiśnie :-(
Trawę szybko skosiłam, z chwastami i trawą na rabatach walczyłam kilka godzin, lawendę wycięłam bo odbija od korzeni, ale na zmarznięte drzewka niestety nie ma lekarstwa. To będzie chyba rzeczywiście rok bardzo drogich owoców.

Inne rośliny nie ucierpiały, nadal piękne tulipany







Nadal kwitnie serduszka, clematis botaniczny Violet pink i szafirki







Z nowości rozzłocił się Wilczomlecz Złocisty i czerwienieje pigwowiec




Ubiorek Wiecznie zielony cały biały ;-)


Zawciąg nadmorski gotowy do kwitnienia


Żurawki wszystkie coraz większe, ale ta Green spice - obok Marmalade i Obsydianu - to moja ulubiona


Obsydian w bodziszkach



Rodgersja żyje. Ale tylko jedna. Ta druga już ledwie rosła w ubiegłym roku, teraz zanikła chyba zupełnie.


Kosmatka śnieżna rozrośnięta


Trzmielina oskrzydlona gęsta i wielka


Bodziszkowo



A w domu u portierów kolejna paczka zostawiona przez kurierów. Kolejny nabytek do Borkowa


Kuchenka gazowa jest, butla napełniona gazem jest, teraz już mogę w Borkowie witać gości tradycyjnie po angielsku: 'I will put the kettle on' ...


4 komentarze:

  1. Chłodne i deszczowe dni mają tę zaletę, że kwiaty kwitną dłużej a pozostałe rośliny rosną bujniej, z trawą włącznie. ;) Owoce na pewno będą drogie, bo w całym kraju przymrozki zrobiły swoje. U siebie liczyłam na wiśnie, ale chyba się przeliczyłam. Dzisiejsza noc była bardzo zimna i z pewnością ostatecznie kwiaty zmroziła.
    Z takiego czajniczka herbata musi być wyjątkowo aromatyczna. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz całkowicie rację. Jeszcze nigdy mój ogród nie był tak bujny i soczysty, łącznie z trawą ;-) Szczególnie że tu na Młocinach ziemia licha, piach i glina pod spodem tego, co nawiozłam przez te lata. Tak, wiśnie niestety zmarzły. W piątek zobaczę co z winogronami, bo miały wielkie pąki i liście wczoraj, po tej nocy bardzo się boję co z nimi będzie.

      Usuń
  2. Może nie będzie tak źle? Jakiś zapas wina pewnie masz? ;)
    U mnie winogrona jeszcze w ściśle zamkniętych pąkach. Wczoraj zauważyłam, że się coś ruszyło. Okazało się, że przymrozki w dwóch poprzednich nocach dla moich roślin nie były straszne. Jednak w wielu ogrodach spustoszenie straszne zrobiły. Cieszmy się, że już mamy normalną wiosnę... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Basiu, własnie wróciłam z działki. U mnie tez niewielkie straty, właściwie tylko te deserowe winogrona zmarzły. Tak, czytam o stratach, szkółkarze nie maja towaru, a nas jakoś ominęło na szczęście. A u Ciebie kolorowo, aż miło! Ta smagliczka murowa cudna.

      Usuń