Wszystko wskazuje na to, że winobranie w tym roku będzie dużo wcześniejsze niż zwykle. Nie pamiętam czy widziałam wcześniej tak dojrzałe winogrona w sierpniu.
Pomimo przemarznięcia wiosną urodzaj niezwykły. Powycinałam kolejny raz nadmiar liści, szczególnie tych z pierwszymi objawami mączniaka. Właściwie pojawia się co roku, ale poza uszkadzaniem liści nie ma na tym etapie większego znaczenia dla samych owoców.
Sporo też cięcia w ogóle dzisiaj - ściana dławisza wyrównana, Iwa poprzycinana, Pęcherznice podcięte, by tworzyły w miarę kształtną bryłę, ale nadal raczej w swobodnych liniach.
Zadziwiają mnie floksy długim kwitnieniem
A jeszcze bardziej jeżówka, która pojawiła się nie wiadomo skąd.
Miałam ze dwa lata temu podobne jeżówki ale w innej części ogrodu. Niestety zniknęły. Ta samosiejka wyrosła pomiędzy pędami berberysa i to chyba najbardziej kolczastego, bo to Berberys Juliany.
Oczywiście takie ogrodowe niespodzianki mogę mieć częściej ;-)
U mnie do floksów przylatują Fruczaki gołąbki - tzw. polskie kolibry. :)
OdpowiedzUsuńFloksy przycięte pod koniec kwitnienia tuż pod baldachogronem, zakwitną ponownie. :)
Widziałam. Ładnie uchwycone :-) Ciekawe te motyle, chociaż brzydkie, takie duże ćmy. Wycinam kwiatostany, ale już jak są brzydkie, te jeszcze zbyt ładne.
OdpowiedzUsuńU nas floksy przypaliło słońce. Kwitły bardzo obficie i bardzo krótko.
OdpowiedzUsuńWinogrona jeszcze nie nabrały koloru ale rzeczywiście owoców jest więcej niż zwykle. To pewnie w nagrodę za brak jabłek, śliwek i wiśni.
Dziękuję Ci Krysiu za odwiedziny i serdecznie pozdrawiam.
Ja również dziękuję za wizytę. Moje floksy - to późno kwitnąca odmiana - jakoś wytrzymują, ale mam już sporo cienia teraz. Po zeszłorocznym urodzaju jabłek, aż trudno uwierzyć, że nie ma nawet jednego.
Usuń