środa, 4 lipca 2018

Zaczęłam 83. miesiąc


Od pierwszego dnia, w lipcu 2011, co miesiąc zapisuję te moje ogrodowe zmagania w ROD na Młocinach i dzisiaj zaczęłam kolejny lipiec. Wkrótce będzie kolejna rocznica, tym razem już siódma. 

Ileż ten czas dla mnie znaczy! 

Dzisiaj, jak po każdym intensywnym dniu na uczelni, dokonałam odnowy biologicznej przy pracach ogrodowych. Piszą, że nasi piłkarze odnawiają się w kriokomorach, może ich do koszenia warszawskich trawników zatrudnić. Pożytek większy, a i efekt murowany ;-)

Ale bez żartów. Trzeba kochać pracę w ogrodzie, by to miało przełożenie na naszą psychikę. Tak uważam. Mnie regeneruje świadomość uporządkowania ogrodu, widok piękniutkich zakątków - nawet jeśli to tylko moja estetyka. Poza tym lubię po prostu pracę fizyczną. Pewnie przy układaniu kostki betonowej bym tego nie powiedziała, ale na szczęście mam wybór ;-))))

A w ogrodzie czas na lilie. U mnie tylko żółte. Spotkałam sąsiadkę na parkingu - niosła do kościoła wiśniowe lilie - ależ cudny kolor. Muszę poszukać takich cudnych.
Moje typowe




Clematis Polish spirit w tym roku marnie rośnie i marnie kwitnie, ale jest.




Za to jest kaskada gruszek. Tak jak pisałam nie raz, ta moja stareńka grusza stoi, bo jest piękna, bo ją pokochałam, bo daje cień. Owoce? No bez żartów! Tego od niej nie oczekiwałam. A tu kaskady się sypią i zero chorób na liściach. 'No weź tu ogrodniku zrozum naturę! 



 

2 komentarze:

  1. Piękne gruszki! przyroda sprawia nam w tym roku wspaniałe niespodzianki - owoców w bród, wszystko dorodne, na bogato :) Jedna z moich jabłonek w zeszłym roku chorowała - a w tym, bez żadnej pomocy, wspaniała, lśniąca, liście tęgie, zdrowe, cud :)
    Myślę, że to wspaniałe gdy ma się coś niezawodnego, co zawsze potrafi poprawić nastrój. Szukałaś i znalazłaś ogrodnictwo czy ono Cię znalazło i urzekło, czy może od dzieciństwa czułaś, że praca z roślinami i ziemią Cię odpręża, że to jest to?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wychowałam się w wielkim ogrodzie. Najlepsze lata dzieciństwa to te spędzone z ojcem właśnie w ogrodzie.Zawsze chciałam mieć potem ogród, tylko życie dyktowało inaczej. Może i lepiej. Miałam niezwykle ciekawe i burzliwe życie, a teraz mam moje ogrodowe azyle ;-)

      Usuń