piątek, 3 sierpnia 2018

Róże, komary i burze ;-)



I to w takiej właśnie kolejności.

Najpierw, jak tylko doszłam do mojej furteczki nr 84, zobaczyłam jak pięknie znowu kwitną moje pnące. Do tego rosną jak szalone, masa nowych pędów, niektóre ponad metrowe.




A tak wygląda mój 'płot'  ;-)
Przeplata się tutaj berberys z hortensją pnącą, wiciokrzewem zaostrzonym i clematisem Paul Farges. A w środku jeszcze krzew bzu.



Potem były stada komarów. Żarły mnie tak, że uciekłam do domu. A domu zza okna mogłam patrzeć na czarne niebo i słuchać odgłosów nawałnic.

Zdążyłam jednak poprzycinać winogrona, zebrać jabłka z trawnika, zrobić rozmaite małe porządki. 

Wreszcie chłodniej. Na Młociny wrócę w poniedziałek. Weekend WYJĄTKOWO nie w pracy! tylko w Borkowie.


6 komentarzy:

  1. Powiem krótko, tu jest pięknie a Borków też uroczy. Taki naturalny, zgaduję, co też może się budować, mam typowania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj po długiej przerwie! Miło, że pamiętasz. Dziękuję za dobre słowa. Jakoś powolutku coś tam działam w Borkowie, bo tu na Młocinach, to już tylko utrzymanie tego, co już jest. I tak dość pracy ;-) Jak Twoja działeczka?

      Usuń
    2. Krysiu, ja jestem stałą czytelniczką tylko rzadko zostawiam ślad.
      Działeczka moja daje dużo cienia a w tym roku jest on bardzo potrzebny. Śliwek i jabłek nadmiar, staram się nie zmarnować tego dobra więc przerabiam. My tyle nie zjemy, obdarowuję rodzinę. U mnie alejka we floksach i kilka hortensji w rozkwicie tylko one pod drzewami wytrzymują. Na nowe nasadzenia nie ma miejsca, ja też tylko ją utrzymuję. A proces o grunty nadal trwa.

      Usuń
    3. Tak, owoców jest bardzo dużo. Też przerabiam, albo rozdaję. Sporo jednak gnije, a jabłka robaczywe. A jakie szanse w tym procesie, że ogród będzie?

      Usuń
    4. W procesie administracyjnym wygraliśmy, było odwołanie do wojewódzkiego, też wygraliśmy. Obecnie sprawa jest w Warszawie, nie wiem jak tam władze podejdą do sprawy. Z działką wygląda tak, że to dziadek spadkobierczyń wystąpił do gminy z prośbą o odkupienie tego kawałka jego gospodarstwa. Ale spadkobiercy upierają się przy tym, że ponieważ dziadkowi zabrano czyli wywłaszczono dużą część jego siedliska pod budowę wielorodzinną/ osiedle, to na pozostałym mu terenie nie mógł gospodarować. Gmina więc dowłaszczyła ten teren pod ogródki działkowe. Więc wszystko zależy od interpretacji. Powinny zostać ogródki, prawo jednak się bardzo zmienia. W Tychach, bo ja mieszkam w Tychach, jest około 60 ogrodów działkowych, tylko nasz dotknęło roszczenie do gruntu.

      Usuń
    5. Oj straszne! Oby dobrze się skończyło.

      Usuń