I to w takiej właśnie kolejności.
Najpierw, jak tylko doszłam do mojej furteczki nr 84, zobaczyłam jak pięknie znowu kwitną moje pnące. Do tego rosną jak szalone, masa nowych pędów, niektóre ponad metrowe.
A tak wygląda mój 'płot' ;-)
Przeplata się tutaj berberys z hortensją pnącą, wiciokrzewem zaostrzonym i clematisem Paul Farges. A w środku jeszcze krzew bzu.
Potem były stada komarów. Żarły mnie tak, że uciekłam do domu. A domu zza okna mogłam patrzeć na czarne niebo i słuchać odgłosów nawałnic.
Zdążyłam jednak poprzycinać winogrona, zebrać jabłka z trawnika, zrobić rozmaite małe porządki.
Wreszcie chłodniej. Na Młociny wrócę w poniedziałek. Weekend WYJĄTKOWO nie w pracy! tylko w Borkowie.
Powiem krótko, tu jest pięknie a Borków też uroczy. Taki naturalny, zgaduję, co też może się budować, mam typowania.
OdpowiedzUsuńWitaj po długiej przerwie! Miło, że pamiętasz. Dziękuję za dobre słowa. Jakoś powolutku coś tam działam w Borkowie, bo tu na Młocinach, to już tylko utrzymanie tego, co już jest. I tak dość pracy ;-) Jak Twoja działeczka?
UsuńKrysiu, ja jestem stałą czytelniczką tylko rzadko zostawiam ślad.
UsuńDziałeczka moja daje dużo cienia a w tym roku jest on bardzo potrzebny. Śliwek i jabłek nadmiar, staram się nie zmarnować tego dobra więc przerabiam. My tyle nie zjemy, obdarowuję rodzinę. U mnie alejka we floksach i kilka hortensji w rozkwicie tylko one pod drzewami wytrzymują. Na nowe nasadzenia nie ma miejsca, ja też tylko ją utrzymuję. A proces o grunty nadal trwa.
Tak, owoców jest bardzo dużo. Też przerabiam, albo rozdaję. Sporo jednak gnije, a jabłka robaczywe. A jakie szanse w tym procesie, że ogród będzie?
UsuńW procesie administracyjnym wygraliśmy, było odwołanie do wojewódzkiego, też wygraliśmy. Obecnie sprawa jest w Warszawie, nie wiem jak tam władze podejdą do sprawy. Z działką wygląda tak, że to dziadek spadkobierczyń wystąpił do gminy z prośbą o odkupienie tego kawałka jego gospodarstwa. Ale spadkobiercy upierają się przy tym, że ponieważ dziadkowi zabrano czyli wywłaszczono dużą część jego siedliska pod budowę wielorodzinną/ osiedle, to na pozostałym mu terenie nie mógł gospodarować. Gmina więc dowłaszczyła ten teren pod ogródki działkowe. Więc wszystko zależy od interpretacji. Powinny zostać ogródki, prawo jednak się bardzo zmienia. W Tychach, bo ja mieszkam w Tychach, jest około 60 ogrodów działkowych, tylko nasz dotknęło roszczenie do gruntu.
UsuńOj straszne! Oby dobrze się skończyło.
Usuń