Na Młocinach zimowa cisza, choć to tylko listopad. Pusto, ogrody śpią, trawniki białe od szronu.
Dzień wreszcie słoneczny, ale zimny przenikliwie.
Mogłam jedynie porozglądać się po ogródeczku, zrobić trochę zdjęć i uciec zmarznięta do domu.
Irgi nadal kolorowe
Weigela wyjątkowo jeszcze ma liście
Róże zielone
Karmnik stracił dach, miałam dorobić, ale zmiana pogody na zbyt zimną nie pozwoliła. Może w grudniu będzie jakiś cieplejszy dzień, to przytnę deseczki.
A tu mój garden shed ;-)
Jutro odwiedzam Borków, odpoczywam od ogrodowej pracy, jeszcze za nią nie tęsknię ;-)
P.S.
Zapomniałam dodać, że dekoracje sprzed 2 tygodni bez zmian. Wrzosy w doniczkach nadal śliczne. I doniczki całe.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz