Za oknem mokra, mglista szarość. Mżawka, wilgoć.
To jak cudny?!
Czasem to jednak zależy od pogody ducha, a nie pogody za oknem ;-) Banalne, ale tak po prostu jest. Poza tym projekt 'daszek do karmnika' zakończony z powodzeniem, dzień wbrew wyglądowi ciepły, spędziłam na Młocinach sporo czasu wśród pustki ogrodów, spokojnych, uśpionych, z dala od ludzi.
Ja akurat to lubię najbardziej.
A projekt 'daszek'? Wczoraj pisałam o robotach domowych. Zmieniwszy apartament (;-) w stolarnię wykonałam brakujący, bo przegniły daszek do karmnika. Trochę się bałam, czy będzie pasował, bo jednak stojak był na Młocinach a ja 'tworzyłam' na pamięć.
Widać pamięć nadal mam niezłą, bo daszek pasuje jak ulał. Oto ON!
Pomalowany drewnochronem, przymocowany do starego stojaka, pewnie znowu parę lat postoi.
Przy okazji uwieczniłam inne moje daszkowe 'konstrukcje'. Chyba mam do nich słabość ;-)))
Kiedy budowałam osłonę na ohydny betonowy słup, wymyśliłam taki domek dla bardzo starej rzeźby z Hiszpanii. Stoi tam sobie od lat opleciona pnączem wiciokrzewu, niemal niewidoczna. To mój STRÓŻ, moje wspomnienie. Pochodzi jakby z mojego dawnego życia.
A teraz stoi dokładnie pod kamerą działkową ;-) Jest na tym słupie ponad pnączem. Groźny, prawda? Chociaż mam dziwne wrażenie, że zaczął się uśmiechać. Muszę porównać ze starymi zdjęciami, ale przecież wilgoć i po tym suchym lecie mogla go zmienić? A może ma mi coś do powiedzenia ;-)))
A tu mój inny daszek. Ścięłam chorą brzoskwinię, a pień został. Zostało też wspomnienie po Iwie szczepionej. Nigdy żadnych sczepionych drzew niw będę miała. To takie nienaturalne. Ale to było na samym początku mojej przygody z ogrodem.
Popijając herbatę patrzyłam ile to jeszcze koloru i życia w tym ogródeczku. Może ja go za bardzo kocham, może po prostu jestem tutaj szczęśliwa, ale widzę to wszystko na pewno inaczej.
Nie jest ani doskonały, ani wyjątkowy, ale stworzylam go od zera sama, jest mój i mam z tego dziką radość. Czego życzę wszystkim. Bo nie chodzi o spektakularny efekt, ale o radość tworzenia na nasze potrzeby, by cieszyć się każdym dniem na nowo.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz