czwartek, 13 grudnia 2018

Raz w tygodniu

Takie co tygodniowe odwiedziny u roślinek na Młocinach.

Trzeba zobaczyć, co się dzieje, trochę się nacieszyć widokiem uśpionego ogródeczka, pooddychać ciszą, odludziem, tym niezwykłym spokojem ogrodów działkowych po sezonie. 

Dzień niemal czarny, tak pochmurno. Fotografować nie ma co, do tego światło żadne, no to tak na przekór, takie czarne zdjęcie ;-)


i jedno zielone. Donica z wrzosami i niedźwiedzim futrem nie najgorzej się trzyma.


Jutro w planach wizyta na wsi, ale przyznam szczerze, że nie wiem, czy mi się będzie chciało. Może raczej pojadę jeszcze za tydzień, by naciąć sosnowych gałązek dla zapachu w domu.

Jednak nigdzie nie jadę. Norweskie plany były, ale jak przyszło do wykupienia biletu, jakoś nie mogłam się zdecydować. W domu mi dobrze ;-)

2 komentarze:

  1. Witaj Krysiu! Dziękuję za zaproszenia na Twoje blogi. Próbowałam już poprzednio ale wciąż wyskakiwał mi "błąd zaproszenia". Dziś mi się udało ale tylko tutaj :)
    Mój ogród już od dwóch tygodni jest pod białą pierzynką ale dziś zaczęła się odwilż więc na Święta pewnie stopnieje.
    Życzę Ci spokojnych i radosnych Świąt oraz szczęśliwego nowego roku!
    Cieplutko pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że się udało, chociaż przykro mi, ze na Borkowy blog nie. Może spróbuj jeszcze raz proszę, wpiszę wszystko ponownie.
      Dziękuję za życzenia, odwzajemniam po wielokroć ;-)

      Usuń