Nie przestaję dawać się zaskakiwać wybrykom pogody, a właściwie zmiennego klimatu. Dzień niemal letni, 15 stopni, tylko trawa szara, drzewa gołe, krzewy ledwie w pąkach. Kontrast nieco przygnębiający, bo rzuciliśmy się do tych naszych ogrodów w poszukiwaniu wczesnej wiosny, a tu nieco nie tak.
Coś tam jest, ale szarość dominuje. Mój syn - obecnie mieszkający w Malezji - właśnie na tę szarość przede wszystkim zwrócił uwagą. No ale jak ktoś mieszka w dżungli to ma inne widzenie świata ;-)))
Ma takie widoki na przykład
Zdjęcie by Miro at http://yakkharka.net/yak-kharka/
Wracając na Młociny :-(
Tutaj takie kwiatki
Co roku wyrastają w szczelinach pomostu. Aż mi ich żal, ale to siła życia, której życzyłabym wielu moim roślinom. Mają wspaniałe warunki, a i tak giną.
Krokusiki ledwo widoczne. Co roku co raz mniejsze i co raz ich mniej.
I niestety śmietnik wszędzie. Wicher hula, nanosi śmiecia z okolicy. Już nie sprzątam, bom nie Syzyf.
Tulipany jak wyrosły, tak stanęły. Tak jak i wszystko. Zimne noce, wegetacja stoi i czeka. I wie co robi!
Działkowe pierwiosnki się gramolą, ale ledwie im to idzie.
Kępy wiesiołka mam wszędzie i nie narzekam :-)
A kolory kwiatów i zieleń mam w domu!

Ja zaczęłam już sprzątanie :) Po kilku wichurach bałagan na rabatach jest niezły. Mam nadzieję, że wkrótce zrobi się cieplej i przyjdzie prawdziwa wiosna.
OdpowiedzUsuńMiłego weekendu Krysiu :)
Ewo, wzajemnie :-)
UsuńMasz rację, po tych wichrach śmietnik na rabatach okrutny. Sprzątałam dzisiaj cały dzień, ale to była przyjemność, bo dzień był wyjątkowo cudny. A ta wiosna to już tuż, tuz :-)