Róż kwitnących w grudniu chyba jednak nie pamiętam. No to teraz zapamiętam, uwieczniłam na zdjęciach te pąki wśród grudniowych badylków na tle szarego nieba.
Na rabatkach też są kolorowe miejsca
A świerk świątecznie zielenieje w towarzystwie czerwieni berberysów.
Młociny puste, ciche, jak to w ogrodach działkowych w grudniu. Czekają na wiosnę, ja też.
Ogrody gotowe, dom gotowy, jeszcze wizyta na cmentarzu, sprawdzenie mieszkania syna, ostatnie zakupy, jakieś małe gotowanie i pieczenie i będzie można uznać, że czas na lenistwo w towarzystwie literatury i kinematografii.
Jak dla mnie trudno o lepszy plan :-)





Całkiem kolorowo w Twoim ogrodzie. Grudzień dość ciepły. Kto nie lubi zimna może być zadowolony. Życzę ciekawej książki, smacznych wypieków i dobrego zdrowia.
OdpowiedzUsuńNo bo to dziwny rok przecież. Dziękuję, mam nadzieję, że masz dobre plany na następne dwa tygodnie, bo to czas i piękny i trudny. Wszystkiego naj.
UsuńAle super, że zakwitły Tobie róże w grudniu. Jak byłam na spacerze to widziałam w jednym z ogrodów, u kogoś, że też zakwitły :)
OdpowiedzUsuńMimo, że zimą jest mniej barny ogród to i tak przedstawia się pięknie.
Dziękuję, może nie jest piękny, ale bardzo mój ;-) Trochę go zaniedbałam w tym roku, róże chorowały, ale jednak odżyły. Udanych spacerów po angielskiej ziemi, którą bardzo lubię.
Usuń