Po przekroczeniu furteczki, która ledwie trzymała się na zawiasach postawiłam rower pod gruszą i zrobiłam pierwsze zdjęcie
Potem kilka następnych by uwiecznić i ten moment i to, jak wyglądała moja nowa własność. Jak widać, nic nie widać. To co dalej miało się ukazać, zobaczyłam nieco później.

.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
Ten komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńByłaś, widziałaś, wiesz ;-))))
Usuń