niedziela, 17 listopada 2013

Posiadłość na Wrzecionie

Po przekroczeniu furteczki, która ledwie trzymała się na zawiasach postawiłam rower pod gruszą i zrobiłam pierwsze zdjęcie 

Potem kilka następnych by uwiecznić i ten moment i to, jak wyglądała moja nowa własność. Jak widać, nic nie widać. To co dalej miało się ukazać, zobaczyłam nieco później.


2 komentarze: