czwartek, 24 lipca 2014

Pogodowe zaskoczenia

Wczoraj spodziewałam się słonecznego dnia, a lało niemal bez przerwy, dzisiaj miało lać bez przerwy, a dzień wyjątkowo słoneczny. Ale to już staje się niemal normalne, że nie bardzo wiadomo co będzie za godzinę, nie tylko zresztą w pogodzie.

Za to dzisiaj z wielka przyjemnością wróciłam po paru dniach przerwy do ogrodu i jak zwykle rzuciłam się w wir prac porządkowych. Początkowo nawet nie sądziłam, ze da się też skosić trawę, bo mokro było po wczorajszych ulewach, a i dzisiaj z rana też coś spadło. Po południu wiatr i słońce wysuszył trawniki i cały ogród posprzątany. 

Zrobiłam też sadzonki z pędów Róży pomarszczonej i przyciętych pędów berberysów. Na razie rośnie mi już kilka sadzonek Rokitnika i Pęcherznicy. Też z uciętych z moich krzewów podczas formowania. To oczywiście wszystko pojedzie do Borkowa, na moją skarpę.

Po deszczach wszystkie bez wyjątku trawy ozdobne wyglądają dorodnie i zdrowo.


Miłka po wiosennym cięciu i podziale na 3 kępy wreszcie się rozrosła.


Zebrinus pasiasty ślicznie wygląda na tle liści Sadźca.


Pięknie rozrosłe jednoroczne sadzonki Trzmieliny oskrzydlonej, a poniżej Red Baron też się rozrasta po bokach jaśminowca, ciętego już dwa razy i chyba znowu czas go skrócić ;-)


Przegorzan w pełnej krasie, tylko szkoda, że te jego piękne liście zasychają tak szybko i trzeba je usuwać.



Kanny, Wyoming i Durban będą kwitnąć niebawem



Pierwsze kwiatki na dziwaczkach. Miałam białe i czerwone, a mam żółte!


Jednoroczne hortensje


Krokosmie mają coraz więcej kwiatów


 Owocowa ściana ;-)



i wianek ubrany w czosnki.


Bardzo pracowity, ale też bardzo miły dzień. Lubię takie spokojne dni, kiedy nikt i nic nie zakłóca mi radości życia.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz