Wreszcie realizuję plan zrobienia daszków na słupki konstrukcyjne płotu. Chodzi o taki mniej więcej obrazek
To jest zdjęcie z ogłoszenia wykonawców takich płotów, zresztą moja spora inspiracja, tylko realizacja u mnie nieco bardziej toporna. Ale to akurat mi odpowiada.
Albo lepiej taki ;-) To zdjęcie pochodzi stąd . Polska prowincja jest warta tego by ja promować i uwieczniać, bo nie jestem pewna, jak długo przetrwa w takiej cudnej postaci.
Zdałam sobie sprawę, że powinnam pisać o tym w blogu o Borkowie, ale daszki robię na Młocinach, więc i relacja tutaj. Zaczęło się od przygotowania warsztatu do pracy
Po upiłowaniu i zbiciu pierwszych deseczek przymiarki do tego,jak to wygląda.
Ta wersja wygląda fatalnie, więc od razu z niej rezygnuję.
Aha, w tle moje kanny i trawa zwana niedźwiedzim futrem. Wszystkim narzekającym na tę trawę polecam skubanie kęp od spodu, utrzymywanie wysokiej wilgotności oraz dzielenie kęp co najmniej raz do roku.
Aha, w tle moje kanny i trawa zwana niedźwiedzim futrem. Wszystkim narzekającym na tę trawę polecam skubanie kęp od spodu, utrzymywanie wysokiej wilgotności oraz dzielenie kęp co najmniej raz do roku.
Kolejna wersja daszka podoba mi się bardziej i docinam kolejne deseczki.
Ta wersja jest najbliżej tego co sobie wyobraziłam, więc pewnie takie daszki będą. Jutro poeksperymentuję na realnym plocie, a nie na kawałku słupka, który w celu przymiarek właśnie przytargałam z Borkowa. I zobaczę, czy daszki będą, czy też nie ;-)
A tu z kolei w tle po prawej Trojeść bulwiasta. Jej pomarańczowe wiaty już dawno ścięte, ale kępa liściasta nadal śliczna. I za to ją lubię.









Brak komentarzy:
Prześlij komentarz