piątek, 12 września 2014

Czysto, mokro, kolorowo...

Czysto, bo znowu zebrałam wszystkie jesienne liście.
Mokro, bo podlałam.
Kolorowo, bo to jednak jesień.





Tylko te gruszki na wysokości 5 metrów mnie martwią. Jak ja je zdejmę? A czas niestety, bo gniją na drzewie.
Pożyczę drabinę, taką rozsuwaną, bo moja to ma 120 cm. Tylko tam nie bardzo jest gdzie ją oprzeć. W ubiegłym roku nie było gruszek, to nie było problemu, a teraz nie tyle jest problem, co zadanie trudne nieco. Ale coś wymyślę.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz