Zawsze kochałam jesień za jej barwy. Zawsze jeździłam do Zakopanego we wrześniu, by podziwiać kolory regli we wszystkich odmianach czerwieni, zieleni, brązów, żółci... Teraz nie mam już czasu, ani też zbyt wielkiej ochoty by do Zakopanego wracać, bo tłumy wszędzie mnie zdecydowanie odstraszają. Na szczęście ta moja miłość do kolorów roślin przekłada się na kolekcjonowanie - nawet podświadome - roślin, które jesienią są po prostu ozdobą każdego ogrodu.
Jest wiele roślin, które z jesienią odchodzą cichutko, po prostu giną. To większość bylin, z wyjątkiem wilczomleczy, ale to też w zależności od odmiany, bo jest ich bardzo wiele. Te do zimy zostają piękne, a i zimą długo są śliczne. Niektóre z bylin - jak jeżówki - zostawiam długo, już bez liści i płatków na kwiatach, by te ich czarne zasuszone główki ubrane w śnieg tworzyły klimat ogrodu.
Wracając jednak do kolorów - Hortensja dębolistna, Trzmielina oskrzydlona, Azalie, berberysy, pęcherznice, rokitniki, róże pomarszczone.... to same kolory
A róże sobie kwitną







Brak komentarzy:
Prześlij komentarz