piątek, 10 października 2014

Ostatnia róża i pełnia lata

Co za niesamowicie piękny dzień!
Lato w pełni w październikowy dzień i gdyby nie te stosy suchych liści można by mieć wrażenie, że to lipiec. Ale i tak cudownie, nawet grabienie liści w taka pogodę to przyjemność. A kto ma ogród, to wie, że teraz to podstawowe zajęcie ogrodnika.

I tak pławiąc się w tym październikowym słońcu niespiesznie a to grabiłam, a to przycinałam, a to piłam herbatę... Wreszcie czas znowu jest mój! Po wrześniowym spiętrzeniu pracy, znowu równowaga i powrót do wolności.

A pijąc herbatę cieszyłam oczy takimi widokami

- ten najbliższy miejsca, gdzie zwykle siedzę: Miskant Gnome przepleciony z zasychającym Wiesiołkiem


- na wprost mam Pęcherznice, ale tu już chyba wkrótce czeka nas rozstanie. Listki schną i opadają jesiennie...


- po prawej stronie mam róże





Tego już nie widzę z miejsca moich herbacianych posiedzeń, ale lubię bardzo ten widok, szczególnie kiedy zachodzi słońce i rzuca te swoje płomienne ogniki, w których nawet zwykłe rozchodniki wyglądają bajecznie.



Siedząc na tzw. przyzbie mam tez ten widok


A tu juz z całkiem innej strony, ławeczka w cieniu morw



i nie kończąca się zabawa kolorami na płocie


Uwielbiam te moje rude i te kocice 



:-)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz