wtorek, 9 grudnia 2014

Nawet słońce dzisiaj widziałam !


Słońce i światło to atmosferyczne, ale też tyle pozytywnych rzeczy się dzieje, że aż jasność wielka wokół. 

Nikomu nie czynię krzywdy, staram się pomagać, nie ma we mnie chęci do zemsty, nawet jeśli inni wyrządzają mi krzywdę, może nie jestem otwarta na innych ludzi, ale nigdy nie potrafiłabym skrzywdzić żadnej istoty, ludzkiej czy zwierzęcej.  W większości zdarzeń mojego życia, ludzie wokół mnie odpłacają mi tym samym, a i los - poza wyjątkowymi wydarzeniami - jest dla mnie wyjątkowo wspaniałomyślny.

Stąd to dzisiejsze zachwycenie światłem, bo to grudzień, a dzień był jasny jak brylant, a do tego moja ukochana działeczka na Młocinach też wyglądała dzisiaj pięknie i żadnych nowych śladów inwazji nie znalazłam. Cudowny spokój wśród pustych ogrodów zalanych niezwykle pięknym światłem.


Nikogo wokół, tylko uśpione ogrody, nadal zielone, potęgują uczucie spokoju i radości z życia. A i kolorów sporo też jest. U mnie wcale, ale to wcale szaro nie jest.


I jak tu nie kochać berberysów. W tle nadal całkiem ładne krzewinki lawendy


Pędy róż pnących nadal pełne zielonych liści


Berberysy!



I bardzo ciekawa w tym roku budleja


A głogownik - jak zwykle w czerwone łatki...

 
Zgrabiłam nawiane przez wiatr liście, nacieszyłam się spokojem, założyłam nowe zamki i kłódki i powierzając ogródek opatrzności wróciłam do domu .... tramwajem! 

Samochodzik u blacharzy wraca do pierwotnej urody po ostatniej kolizji. Za kilka dni wróci do mnie jak nowy. A ja niestety personifikuję przedmioty martwe, tak jak uczłowieczałam mojego psa. Taka ożywiona materia nie sprawia kłopotu, nie zadaje bólu, nie sprawia przykrości, czego niestety o ludziach powiedzieć się nie da. 

Ja im wybaczam, bo wiem, że cierpią bardziej ode mnie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz