środa, 21 stycznia 2015

Cotygodniowa wizyta

Ot, takie sprawdzanie, czy młociński ogródek trwa bez niepotrzebnych wydarzeń, co się dzieje z roślinkami, takie też nacieszenie się choć przez chwilę ogrodem w wyczekiwaniu wiosny.

Na szczęście jak zwykle cisza, spokój, ogrody śpią i nikt im tego snu nie zakłóca. Wegetacja wyraźnie dała cała wstecz, nawet krokusy jakby mniejsze. Jednym słowem wszystko zgodnie z naturą tylko ciemno i buro, a zatem jakoś jednak smutnawo.

Nic to, przecież taka kolej rzeczy i najważniejsze, że nie ma żadnych złych niespodzianek.

Już rutynowo robię zdjęcie tego miejsca, bo dzięki Miskantowi Gnome, to chyba najjaśniejsze miejsce w moim ogrodzie podczas tych burych dni. Inne trawy też się trzymają, ale jednak nie tak mocno.


Widoczne w tle rozplenice jednak nieco zszargane wiatrem i zimą, za to rude turzyce nadal w formie i naprawdę przyznaję, że je niezwykle lubię za tę ich rudość, sprężyste i wiecznie piękne rude bukiety. Carex Buchananii jakby kto pytał ;-)


Trawnik w doskonałej formie, jestem usatysfakcjonowana stanem ogrodu tylko słońca mi brak....

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz