Dzisiaj to chyba najbardziej zielone miejsce w młocińskim ogrodzie.
Posadziłam 3 lata temu takie nie wiadomo co, kawałek brązowego korzonka, a teraz mam kilka dorodnych kęp Ubiorka. Nie tylko jest wiecznie zielony, jak głosi jego nazwa, do tego kiedy rozkwita wiosna na biało, z daleka zachwyca.
Trawy w większości ruina, jedynie tutaj nadal jaszcze jako tako ładnie
Azalia japońska niezmordowana
Trawy w większości ruina, jedynie tutaj nadal jaszcze jako tako ładnie
Azalia japońska niezmordowana
Rokitnik w pąkach
Z ziemi wychodzą kły Rodgersji, pomimo tego, że przysypałam je jesienią sporym kopczykiem ziemi.
Suche główki jeżówek nadal są
A hiszpański dziadek wreszcie wyłonił się zza gąszczu wiciokrzewu. Zwykle zieleń go zagłusza.
A potem poszłam do domu. Dzisiaj pieszo, bo robiłam zdjęcia w ROD-ach i napisałam coś o tych moich wędrówkach i obserwacjach.









Brak komentarzy:
Prześlij komentarz