poniedziałek, 9 marca 2015

17 stopni !

Wyjątkowo piękny dzień. Zatem prosto po pracy pognałam do ogrodu. Z daleka powitały mnie żółte i niebieskie łączki krokusów, ale to jedyna zmiana od piątku. oczekiwałam, że będzie bardziej zielono, ale widać zimne noce skutecznie powstrzymują naturę. 




Dla porównanaia to samo miejsce dokładnie rok temu


Może jeszcze nie dwa razy tyle, ale jednak krokusków przybyło.



Ale i tak pobyt w ogrodzie w taki dzień to wielka przyjemność. Trochę popracowałam. Wytrzepałam szmaragdy od środka, usunęłam dokładnie zeschniete gałązki i od razy tuje zaczęły wyglądać jakoś zieleniej.

Potem oczyściłam Clematisa Paul Farges z puchatych pozostałości po kwiatach, pousuwałam suche gałązki. Paul Farges gotowy, a na łodyżkach masę zielonych pączków. 

Myślałam o podziale traw, ale dzisiaj byłam już za późno, a przy tych moich 2-letnich kępach trochę pracy będzie. W środę - o ile nie zmieni się pogoda - zabieram się za trawy, bo jutro Borków. Wreszcie! Po 2 miesiącach przerwy.

A jako zwiastun wiosny taki krokus z wkładką ;-)



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz