Po skoszeniu trawnika i intensywnym nawodnieniu ogrodu przy pomocy zraszacza, tak mi się ogród spodobał, że zrobiłam dzisiaj sporo zdjęć. Może to przesada, ale taki dzisiaj miałam radosny nastrój, a od jutra siedem dni w pracy, więc chociaż zdjęcia będą.
Gęsto i zielono ;-)
Paprocie coraz bardziej okazałe, hosty olbrzymy.
Wietlica samicza
Służy im morwowy cień. Także Hortensje dębolistne lubią ten zakątek, pięknie rosną i zaczynają kwitnąć.
A tu hosta Big Daddy. Posadzona w kwietniu 2014 była tak mała, że nawet zdjęcia nie ma. A teraz cała Jej Niebieskość ;-)
Zebrinus dostaje pasków
Miskant Kabaret jeszcze niewielki, ale mam nadzieję, że się rozrośnie. Posadziłam go po zeszłorocznych targach Zieleń to życie, podobnie jak Zebrinus, w pierwszym roku był marniutki, teraz coraz ładniejszy.
Trawnik i Polish Spirit powoli się regenerują
Suszki Szafirków z Imperatą w tle.
I na koniec mój ulubiony widok.

















Witaj Krysiu! Śliczny ten Twój ogródek - dopieszczony i zadbany, pełen uroczych zakątków. Z przyjemnością obejrzałam zdjęcia.
OdpowiedzUsuńDziękuję Ci za odwiedziny i przesyłam serdeczne pozdrowienia.
I wzajemnie.
OdpowiedzUsuńDziękuję za miłe słowa. Na 185 metrach dopieszczać łatwo, tworzyć zakątki znacznie trudniej, ale staram się ;-) Idę zobaczyć, czy masz receptę na zdrowe jaśminowce.
Niestety Krysiu, to chyba czysty przypadek. Wczoraj podglądałam tego jaśminowca i nadal jest czysty. Zdarzyło mi się to pierwszy raz. Może się uodpornił?
UsuńMoże ;-) Szkoda że nie znamy przyczyny. Wiesz Ewo ile osób byś uszczęśliwiła, gdybyś znała sposób na mszyce na jaśminowcach. To jest plaga po prostu.
Usuń