I wczoraj i dzisiaj bardzo intensywnie obchodzę tę czwartą rocznicę objęcia ogrodu ;-)
Bardzo się zmobilizowałam i od dawna planowane zmiany wreszcie stały się faktem. Wczoraj zaczęłam od wykopania jednego z berberysów. Kiedy je sadziłam późną jesienią 2012 roku to były maleństwa i oczywiście posadziłam je zbyt blisko, chociaż wtedy wcale to tak nie wyglądało.
Tak było w czerwcu 2013 roku. Mnóstwo miejsca.
A tak to wyglądało w połowie maja w tym roku, więc wczoraj Jytte wywędrował na puste miejsce po azalii, obok innych berberysów.
To jego nowe miejsce.
Druga wyprowadzka dotyczyła kosodrzewiny karłowej Mugo. Posadzona w maju 2013 roku tez miała mnóstwo miejsca ;-)
Ostatnio ta iglakowa rabata wyglądała tak:
Jak widać kosodrzewiny nie widać ;-) Teraz rośnie sobie tu. Kiedyś tu były rozmaite byliny, ale słońce je wszystkie wykończyło, zostały tylko wilczomlecze pod szczepiona Iwą i stary pień, który służy jako dekoracja.
Chyba jej dodam jeszcze jedną, bo bardzo lubię te odmianę Pumilio.
Dzisiaj przesadzałam hosty, bodziszki, porządkowałam ciemny zakątek pod morwami, ale zdjęć nie ma, bo byłam rowerem i wtedy nie wożę aparatu. Toteż tylko parę zdjęć z komórki.










Brak komentarzy:
Prześlij komentarz