Zawsze kochałam jesień za tę feerię barw na drzewach i krzewach. Kiedy nawet jeszcze nie w głowie był mi jakikolwiek ogród, zawsze starałam się być w Tatrach we wrześniu, by zachwycać się kolorami regli, wędrowałam po warszawskich parkach szurając liśćmi i podziwiając parkowe drzewa. Zapewne każda pora roku ma swoje jedyne i niepowtarzalne uroki, ale jesień wydaje mi się jakoś najbliższa.
No to dzisiejsza porcja jesiennych kolorów.











Brak komentarzy:
Prześlij komentarz