poniedziałek, 12 października 2015

Mróz zostawił ślady

Niestety.

To co zastałam dzisiaj na Młocinach jednak było trochę nieoczekiwane. W czwartek, w promieniach słońca walczyłam ze śliwą, ogródek niemal letni, a dzisiaj późna jesień. Takie oto widoki mnie powitały :-(

Kompletnie suche liście winogron
 



Łyse morwy i liściasty dywan na trawniku



Dławisz prawie bezlistny


Martwe dziwaczki, a jeszcze długo mogły kwitnąć.


Na szczęście parę zakątków ogrodu nadal cieszy kolorem.







 
Wywiozłam 4 wory liści, zmarzłam, na koniec zmokłam. Wprawdzie deszcz to akurat był jak zbawienie, bo pokruszone liście winogron przestały fruwać wszędzie, łatwiej było to śmietnisko uporządkować, a ziemi deszcz potrzebny od zaraz.

Ależ smutno! Chociaż wierzę, że piękna jesień jeszcze wróci.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz