Po poniedziałkowej wizycie na Młocinach i wtorkowej wpadce z roślinami z netu byłam nieco przygnębiona. Na działce sucho, szaro, jakoś bez życia wyglądało wszystko. Na szczęście dzisiaj to już przeszłość.
Kolory i zieleń przywróciły mi dobry nastrój i radość z ogrodu.
Do tego udało mi się zrobić większość zaplanowanych prac. Pomalowałam i ustawiłam kratkę dla nowego clematisa.
Podlałam na ile starczyło przywiezionej wody. W ROD nadal nie ma jeszcze wody i ma być dopiero około 20 kwietnia. Sucho jest paskudnie. Czekam na zapowiadane deszcze.
Jeszcze raz posprawdzałam stan traw i niestety. Oto długa rabata padniętych turzyc. Jeszcze trzymam te suche kępy, licząc że może odbiją, ale to raczej płonna nadzieja.
Z traw doskonale ma się Trzcinnik
I niby trawa czyli Kosmatka Śnieżna. Muszę ją jeszcze dokładniej wyczyścić z suchych ździebeł, ale jest super. Wszystkie jej kępy i kępki tak wyglądają.
Zostało mi sporo drewnochronu po pomalowaniu kratki, to odnowiłam moją drewnianą ścieżkę. Znak rozpoznawczy mojego ogrodu.
To już jej 4. rok. Trzyma się doskonale i chyba jeszcze długo będzie służyć.
Piękny, słoneczny i ciepły dzień.



















Brak komentarzy:
Prześlij komentarz